Koniec trudnej sytuacji w ZMKS Jasło?
Wczoraj w Urzędzie miasta Jasła odbyła się nadzwyczajna sesja poświęcona trudnej sytuacji w jasielskim ZMKS. W firmie pracownicy walczą o wypłacenie zaległych wypłat i trzynastek. Jednak zdaniem związkowców - MKS jest na skraju bankructwa. Najwięcej obaw budzą nieuregulowane zaległości za paliwo, co może spowodować, że autobusy nie wyjadą na trasy z powodu – jego braku. Jasielski Zakład Miejskiej Komunikacji Samochodowej jest zakładem budżetowym miasta Jasła. Miasto w ostatnich kilku już latach nie kupiło ani jednego nowego autobusu, a blisko połowa z 41 działających nadaje się do wymiany.

Głównym tematem sesji była dyskusja odnośnie pomocy Urzędu Miasta w pokryciu straty, jaką ZMKS tworzy na przejazdach wewnątrz miasta. Po przeliczeniu na jeden rok jest to kwota 408 000 zł.
Urząd Miasta w Jaśle ma zobowiązania, które są wymagalne, w tym zakup paliwa. Z dniem 19 stycznia 2008 r. paliwo musi być dostarczone do MKS. Taka transakcja może być zrealizowana tylko pod warunkiem uregulowania zaległych spłat, które wynoszą 91 150 zł. Do 19 stycznia 2008 r. wymagana jest również wpłata do ZUS w wysokości 78 000zł.
Obydwaj dyrektorzy ZMKS przebywają na zwolnieniu lekarskim, przy czym jeden z nich złożył rezygnacją z pełnienia funkcji zastępcy dyrektora. Na dzień dzisiejszy w kasie zakładu nie ma takiej kwoty, która mogłaby zabezpieczyć spłatę paliwa i ZUS.
Okazało się jednak, że nie jest możliwe przekazanie wymienionej wcześniej kwoty 408 000 zł na konto ZMKS, ponieważ pracownicy złożyli wnioski do komornika o wypłatę zaległych części trzynastek. Wszelkie przekazane na konto środki zostałyby więc przejęte przez komornika i wypłacone pracownikom. 16 stycznia 2008 roku odbyło się spotkanie załogi ZMKS z Urzędem Miasta, na którym padła propozycja wycofania wniosków o egzekucję komorniczą. Rozmowy ze związkowcami nadal trwają
Obecna na sesji pani burmistrz Maria Kurowska powiedziała: „To co teraz robimy to jest pierwszy krok w kierunku rozwiązań systemowych, załoga również przejęła się losem zakładu, a to już jest bardzo dobry punkt wyjścia do tego, aby ten zakład uratować.”
Część radnych skarżyła się na brak jakichkolwiek wcześniejszych informacji o tak tragicznym stanie ZMKS. Mówili o wcześniejszym braku jakiejkolwiek informacji na piśmie, którą mogliby przedyskutować w swoich klubach i przygotować ewentualne rozwiązania. Nie kryli również oburzenia na zaistniałą tak nagle sytuacje.
Radny Tadeusz Stachaczyński złożył wniosek, dotyczący przedstawienia w sposób ostateczny, w przeciągu jednego miesiąca, programu naprawczego w ZMKS, - jak powiedział: „aby nie było już żadnych doraźnych rozwiązań, a ostateczne, które w jakiś sposób rozstrzygną przyszłość tego zakładu.”
Radni jednogłośnie przegłosowali pomoc dla ZMKS Jasło. Jednak czy na tym kończą się kłopoty Zakładu Miejskiej Komunikacji w Jaśle? Czas pokaże...
Jack

