Kurowska przeciwko „Edukacji Zdrowotnej”. Konferencja prasowa przed jasielskim „Ekonomikiem”
Przed Zespołem Szkół nr 4 w Jaśle poseł Maria Kurowska zorganizowała konferencję prasową, poświęconą wprowadzeniu od września do szkół nowego przedmiotu „Edukacja Zdrowotna”, który zastąpił dotychczasowe „Wychowanie do Życia w Rodzinie”.

Parlamentarzystka przypomniała, że dotychczasowy system dobrze spełniał swoje zadanie – kwestie zdrowotne, w tym dotyczące dojrzewania i płciowości, były poruszane na biologii, wychowaniu fizycznym czy przyrodzie. Nowy przedmiot – jej zdaniem – został wprowadzony wyłącznie po to, aby do szkół wprowadzić edukację seksualną w formie, którą nazwała „brutalną i zagrażającą dzieciom”.
Kurowska skupiła się na osobie profesora Zbigniewa Izdebskiego, przewodniczącego zespołu przygotowującego program. Podkreślała, że nie jest lekarzem, a jego działalność budzi kontrowersje. Według niej fakt, że właśnie on stanął na czele programu, już na starcie podważa jego wiarygodność.
Posłanka wskazywała, że nowy program oderwał seksualność od miłości, małżeństwa i rodziny. Jak mówiła, w treściach praktycznie nie ma pojęć takich jak „mąż”, „żona”, „matka” czy „ojciec”, co uznała za niepokojące i sprzeczne z polską tradycją.

Dużo miejsca poświęciła kwestii tzw. świadomej zgody, która w programie została wskazana jako jedyny warunek podjęcia współżycia. Jej zdaniem takie podejście otwiera pole do wykorzystywania nastolatków przez dorosłych.
Krytyce poddała również sprowadzenie seksu do samej przyjemności, bez wskazywania na odpowiedzialność i konsekwencje. Jak podkreślała, program pomija temat radości rodzicielstwa, a dziecko przedstawia jako zagrożenie.
Kurowska odniosła się także do treści związanych z ideologią gender i promocją środowisk LGBTQ+. Jej zdaniem program sugeruje istnienie wielu płci, zachęca do tranzycji i promuje związki jednopłciowe na równi z małżeństwem. W jej ocenie to „fałszywe treści, które mogą prowadzić do tragedii i nieodwracalnych okaleczeń”.
Posłanka ostrzegała również przed stosowaniem tzw. blokerów dojrzewania, które – jak mówiła – zatrzymują naturalny rozwój dziecka i mogą prowadzić do bezpłodności czy zaburzeń psychicznych. Wskazywała, że podobne programy na Zachodzie miały skutkować wzrostem ciąż u nastolatek, chorób wenerycznych, przemocy seksualnej, a także depresji i prób samobójczych wśród młodzieży.
Na koniec Kurowska zaapelowała do rodziców o wypisywanie dzieci z zajęć. – „Można to zrobić tylko do 25 września. Potem dzieci będą zmuszone chodzić na te lekcje, które mogą prowadzić także osoby spoza szkoły, w tym środowiska LGBT” – podkreśliła.
Spotkanie zakończyła hasłem: – „Tak dla edukacji, nie dla deprawacji!”.

