Lek na służbę zdrowia?
Restrukturyzacja szpitali powiatowych była jednym z tematów dwudniowej konferencji zorganizowanej przez Starostwo Powiatowe w Jaśle, zatytułowanej „Partnerstwo publiczno - prywatne jako narzędzie wspomagające realizacje inwestycji". Zalety i wady nowych form, w jakich funkcjonują już niektóre placówki w Polsce przedstawił Krzysztof Tuczapski, prezes zarządu Zamojskiego Szpitala Niepublicznego.
W Polsce jest 742 szpitale, z czego 153 to placówki niepubliczne. Wśród tej mniejszości są spółki samorządowe, powstałe z jednostek miejskich i powiatowych, jak i szpitale prywatne. Czym różni się szpital w formie spółki prawa handlowego od szpitala publicznego? Niepubliczne Zakłady Opieki Zdrowotnej mogą pobierać za niektóre usługi pieniądze. Tak działają placówki m.in. w Kluczborku, Malborku, czy Aleksandrowie Kujawskim. W całości należą do samorządu, ale działają jak spółki prawa handlowego.
Według danych Stowarzyszenia Niepublicznych Szpitali Samorządowych (Stowarzyszenie powstało w lipcu 2005 roku. Zrzesza szpitale powiatowe, gminne i wojewódzkie – łącznie 28 placówek) okazuje się, że najwięcej placówek niepublicznych jest w Polsce zachodniej. Na północy wyjątek stanowi województwo kujawsko-pomorskie.
Celem konferencji było przybliżenie działalności tych szpitali, wskazanie wad i zalet.
–Ja nie chcę nikogo przekonywać do tej drogi, którą my wybraliśmy – powiedział rozpoczynając konferencję Krzysztof Tuczapski, prezes Zarządu Zamojskiego Szpitala Niepublicznego, członek Komisji Trójstronnej. - Szpital to normalny zakład pracy, a ochrona zdrowia to gałąź gospodarki narodowej. Musi, zatem być poddany normalnym prawom rynkowym. Szpital pełni specyficzny zakres usług, ale nie można go traktować jako tworu, gdzie nie ma ekonomii – wyjaśniał K. Tuczapski. Zaznaczył jednak, że każdy szpital, mimo iż ma inną specyfikę działania, można dostosować do ogólnie obowiązującego schematu.

- Jestem gorącym orędownikiem zmian własnościowych szpitali w Polsce – przyznaje K. Tuczapski. - Formuła SPZOZ w zakresie organizacji i ochrony zdrowia nie jest na miarę XXI wieku – dodaje. Na przykładzie swojej placówki starał się udowodnić, że prywatyzacja czy przekształcenie szpitala w spółkę prawa handlowego to jest jedyne, słuszne wyjście.
- Jednostka w Zamościu została postawiona w stan likwidacji z jednoczesnym przekształceniem w spółkę prawa handlowego. Przejąłem szpital z zerowym budżetem i kapitałem 50 tys. zł. Likwidacja SPZOZ-u pozwoliła mi na restrukturyzację sposobu udzielania świadczeń. Nie ograniczyłem ich zakresu, lecz stworzyłem dodatkowe. Zlikwidowane zostały oddziały, które były w szpitalach oddalonych o 20-
Zbigniew Betlej, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Jaśle podchodzi do ewentualnych przemian z dystansem i rezerwą. Chce uratować szpital, ale nie za cenę likwidacji oddziałów. - Nie da się przenieść bezboleśnie tych rozwiązań na nasz szpital. To są inne uwarunkowania, inne otoczenie. Poza tym to są miasta, gdzie oprócz szpitala niepublicznego jest placówka publiczna – argumentuje Z. Betlej. Zgadza się natomiast ze stwierdzeniem, że potrzebna jest kompleksowa reforma służby zdrowia. –Trudno jednoznacznie stwierdzić, co będzie lepsze dla szpitala - czy całkowita prywatyzacja czy przekształcenie go w spółkę – zastanawia się Z. Betlej. O utrzymanie szpitala będzie także zabiegał Adam Kmiecik, starosta powiatu jasielskiego. – Dla mnie najlepszym wyjściem byłoby przekształcenie szpitala w spółkę prawa handlowego, ale ze 100% udziałem samorządu powiatowego. Dałoby to możliwości do zmiany zasad zarządzania – tłumaczy starosta A. Kmiecik. - Obecnie za funkcjonowanie szpitala odpowiada dyrektor. My, jako powiat mamy prawo i obowiązek egzekwowania pewnych rzeczy od niego. Natomiast obowiązkiem dyrektora jest dbanie o finanse szpitala, jego prawidłowe funkcjonowanie. W formie spółki prawa handlowego byłoby to dla dyrektora korzystniejsze, bo nie byłby związany pewnymi umowami, czy narzuconymi odgórnie zasadami – wyjaśnia A. Kmiecik.
Obecnie straty jasielskiego szpitala szacowane są na kwotę około 3,5 mln. zł. W tym momencie na spłatę długu nie stać ani starostwo, ani tym bardziej dyrekcję placówki. Głównym źródłem finansowania są procedury medyczne, wynikające z kontraktów z NFZ.
- Przykład Zamościa udowadnia, że finansując służbę zdrowia z NFZ można generować zyski, dobrze płacić swoim pracownikom, uzupełniać sprzęt. A z dobrych przykładów należy korzystać – dodaje starosta.
Potrzebę przeprowadzenia reformy w służbie zdrowia widzi także Stanisław Zając, poseł na Sejm obecnej kadencji.- Nie ulega wątpliwości, że zmiany te są konieczne i oczekiwane. Dotyczy to przede wszystkim zwiększenia środków finansowych przeznaczonych na służbę zdrowia, tak, aby pacjent zawsze czuł się bezpiecznie i miał zapewniony dostęp do niezbędnych świadczeń medycznych. Jednak zdaniem posła S. Zająca przekształcenie placówek medycznych w spółki prawa handlowego nie rozwiąże problemu. - Przeciwny jestem przekształceniom placówek służby zdrowia w spółki prawa handlowego w sytuacji, kiedy istnieje możliwość takiego zorganizowania funkcjonowania szpitali, aby w pełni mogły zaspokajać potrzeby pacjentów. Istnieje obawa, że proponowane przekształcenia mogą nieść ze sobą znaczne zawirowania w samej organizacji szpitali. Co więcej, może dojść do sytuacji, w której aspekt ekonomiczny przesłoni podmiot działań służby zdrowia, czyli pacjenta. Oczywiście istnieją dobre przykłady szpitali, które zostały przekształcone w spółki prawa handlowego, niemniej jednak wiąże się to często ze znacznym ograniczeniem zakresu oferowanych usług medycznych. Niestety w wielu takich szpitalach prowadzone są tylko te oddziały, które przynoszą dochód, a przecież nie to wynika z art. 68 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – przekonuje poseł Stanisław Zając.
Do ewentualnych zmian ostrożnie podchodzi także Bogdan Naszkiewicz, ordynator oddziału Ortopedii, Traumatologii, Chirurgii i Mikrochirurgii Ręki, były dyrektor szpitala.
- Myślę, że przekształcenie może być dobrym sposobem, ale nie w każdej sytuacji. W przypadku powiatów, gdzie jest jeden szpital, jak np. w Jaśle sytuacja jest zupełnie inna. Są pewne obowiązki, wynikające z ustawy o samorządzie powiatowym, które musi realizować szpital publiczny, a których nie będzie miała w swoich usługach spółka. I to jest istotna różnica między Jasłem a Zamościem. Tam jest szpital publiczny, który uzupełnia to, czego nie zrobi niepubliczny. Wydaje mi się, że tak samo dobrze może funkcjonować szereg oddziałów zarówno w szpitalu publicznym, jak i prowadzonym w formie spółki prawa handlowego. Pewne korzyści są, ale nie jest to panaceum na wszystkie dolegliwości – przedstawia swój punkt widzenia B. Naszkiewicz.
Wykład Krzysztofa Tuczapskiego wyjaśnił wiele zagadnień, ale zasiał też sporo wątpliwości. Nie zmienia to jednak faktu, że postawiony został pierwszy krok w kierunku przemian. – Jest to wstęp do wszczęcia debaty, rozpoczęcia poważnych rozmów na temat sytuacji jasielskiego szpitala. Mieliśmy okazję zobaczyć, jak funkcjonują te, które mają inną formę zarządzania. Dla mnie jest to pewien wskaźnik, że jednak trzeba iść w kierunku zmian sposobu zarządzania. Dyrekcja szpitala została zobowiązana do przedstawienia zarządowi powiatu planu naprawczego, przede wszystkim planu ograniczenia kosztów. Musi podjąć takie kroki, które zagwarantują, że ten wynik finansowy będzie się kręcił wokół zera – podsumowuje spotkanie starosta Adam Kmiecik
W konferencji uczestniczyło ponad 200 osób – większość starostów z Podkarpacia i część z Małopolski, dyrektorzy szpitali powiatowych z województwa podkarpackiego i środowiska lekarskie z powiatów: jasielskiego i gorlickiego. Obecni byli także: poseł Stanisław Zając, senator Stanisław Piotrowicz, wicewojewoda podkarpacki Małgorzata Chomycz oraz wicemarszałkowie województwa podkarpackiego: Bogdan Rzońca i Kazimierz Ziobro.
fot. M. Dybaś
„Obiektyw Jasielski” nr 4, 5 marca 2008

