Lekarz rodzinny przyjedzie w nocy?
Takie rozwiązanie chce wprowadzić Narodowy Fundusz Zdrowia. Lekarze jednak krytykują projekt. Uważają, że obecny system się sprawdza (pomoc nocną świadczy pogotowie ratunkowe), a wysokość stawki rocznej płaconej lekarzom POZ nie pozwala na całodobowe zabezpieczenie pacjentów. ![]()
- Mamy odpowiednią liczbę lekarzy, potrzebny transport i możliwość połączeń telefonicznych, czyli to co jest potrzebne do całodobowego zabezpieczenia swoich pacjentów - mówi Stanisław Mazur szef NZOZ Centrum Medyczne Medyk w Rzeszowie. - Ale przy wysokości stawki kapitacyjnej (niecałe 61 zł rocznie na potencjalnego pacjenta rocznie) to nieporozumienie. ![]()
Lekarki się boją![]()
Lekarze pierwszego kontaktu to w większości kobiety. Nie wyobrażają sobie jak mogłyby pojechać w środku nocy na wezwanie pacjenta mieszkającego we wsi oddalonej często o kilkanaście km, po bezdrożach, wśród wałęsających się psów. - Co innego gdy teraz w wezwanej karetce jedzie lekarz, sanitariusz i kierowca - mówi dr Mazur. - Wtedy załoga może udzielać pomocy nawet pijanemu, często będącemu w agresywnym towarzystwie. ![]()
Płacimy więcej dostajemy mniej![]()
Na zachodzie taki system jednak istnieje już kilka lat i sprawdza się. - To paradoks. U nas za wszystko płacimy więcej, za leki, prąd, środki higieny i sprzęt medyczny, a pieniędzy dostajemy kilkakrotnie mniej - mówi doktor. - Podniesienie stawki kapitacyjnej jest konieczne tym bardziej, że w okresie strajków lekarzy jesteśmy bardziej obłożeni pracą, wykonujemy ogromną liczbę badań diagnostycznych. Obarczenie POZ jeszcze nocną opieką wyjazdową jest nie do przyjęcia. Stawka wynosi niecałe 61 zł rocznie, to tyle ile kosztuje miesięczna dawka leku na nadciśnienie. ![]()
Nie ma zgody![]()
NFZ nie zdradza szczegółów projektu. Zapowiada, jednak, że będzie kusił lekarzy atrakcyjnym wynagrodzeniem za dyżury nocne. ![]()
- Nie ma naszej zgody na nocną opiekę wyjazdową - mówi Mariusz Małecki prezes Porozumienia Podkarpackiego zrzeszającego lekarzy rodzinnych - Nawet gdybyśmy chcieli nie mamy takich możliwości, ogranicza nas bowiem limit czasu pracy. ![]()
Prezes uważa, że lekarz nie jest cyborgiem i też musi kiedyś odpoczywać. Nie da się doprowadzić do sytuacji, w której będzie pod telefonem przez 24 godziny. Rozwiązanie będzie miało sens tylko wtedy, gdy przychodnie będą ze sobą współpracować i powstaną zespoły lekarzy, którzy podzielą się obowiązkami.![]()
![]()
amoraniec@presmedia.com.pl![]()
ANNA MORANIEC![]()
Super Nowości z dnia 16_08_2007

