Mieszkańcy Jasła czekają na otwarcie kładki, a władze na wyniki ekspertyzy
Sprawa otwarcia przejezdności kładki była wywoływana przez mieszkańców Jasła od wielu lat. W tym roku ponownie przywrócono ten temat na forum, bo dość mają czekania i obietnic bez pokrycia.

Mieszkańcy osiedla Gądki wzięli sprawę w swoje ręce. Zebrali podpisy 466 osób popierających otwarcie kładki i końcem listopada ubiegłego roku złożyli na ręce burmistrza miasta Jasła.
Starsi mieszkańcy Gądek pamiętają czasy przejezdnej kładki. Kto zamknął możliwość przejazdu przez nią dla samochodów osobowych? Nikt nie umie odpowiedzieć na to pytanie. Pan Wacław przypomniał sobie sytuację, kiedy zamknięto „ławę”, ze względu na wymianę płyt, które popękały przez przejazd ciężkich samochodów. – Kładka miała zostać zamknięta na czas trwania wówczas remontu. Gdy wymieniono poniszczone płyty, nie było nikogo, kto mógłby ją otworzyć – podkreśla pan Wacław, mieszkaniec osiedla Gądki.
Dlaczego ludziom tak zależy? Większość z nich wskazuje łatwiejszy i dużo szybszy dojazd do swoich domów, ale również miasta, szkoły, czy urzędów. Ponadto będą czuli się bezpieczniej, że karetka bądź straż pożarna dotrze do nich z pomocą, gdy ta będzie potrzebna.
- Mój mąż umarł przez to, że pogotowie nie dotarło do niego na czas. Mam tam dom i chciałabym w nim zamieszkać. Ludzie z osiedla Gądki oraz Rafineria będą mogli krótszą drogą dojechać do swoich domów, czy odwieźć dzieci do szkoły – podkreśla Zdzisława Gaweł. Podobne zdanie mają pani Iwona. – Często musimy stać w długich korkach na ul. 3 Maja w Jaśle, a to zabiera nam sporo czasu. Ponadto przejazd przez „ławę” byłby alternatywą w przypadku nagłych zdarzeń – zaznacza. Pani Bożena liczy na to, że wreszcie kładka zostanie udostępniona do przejazdu dla samochodów osobowych. – Przed każdymi wyborami temat był ponawiany i składano nam wiele obietnic. Trwa to już od wielu lat, ale zawsze nas zbywano – mówi.

Miasto ogłosiło konkurs na sporządzenie ekspertyzy, która da odpowiedź na pytanie, czy jest możliwy przejazd przez kładkę pojazdów do 3, 5 t. Końcem marca ma zostać sporządzona dokumentacja. - Celem opracowania jest stwierdzenie, czy kładka może wytrzymać ciężar pojazdu do 3, 5 t., w jakim stanie jest jej konstrukcja oraz określi ewentualne prace związane z konserwacją lin i całego układu nośnego – wyjaśnia Antoni Pikul, zastępca burmistrza miasta Jasła. - Jeżeli ekspertyza wykaże, że są potrzebne duże nakłady finansowe, aby kładkę otworzyć, wtedy będziemy podejmować decyzję. Mamy świadomość ograniczonych środków finansowych – dodaje.
Opracowany został już projekt organizacji ruchu, który wstępnie został zatwierdzony przez starostę jasielskiego. W przypadku dopuszczenia pojazdów do ruchu kołowego zostanie ograniczona prędkość do 10 km/h. Ponadto pierwszeństwo na kładce będą mieli piesi, a dopiero później samochody. - Nie wchodzi w grę sygnalizacja świetlna, bo nie ma takiej potrzeby. Kierowca jadący od strony miasta dokładnie widzi, co dzieje się na kładce i na drodze od strony osiedla Gądki. Gdy jeden samochód będzie przejeżdżał, drugi będzie musiał zaczekać – wyjaśnia zastępca burmistrza.

Oprócz ewentualnego dopuszczenia pojazdów do ruchu przez kładkę nie przewiduje się wykonania dodatkowego oświetlenia, budowy chodników oraz poszerzenia drogi.
O tym jednak, czy prośba mieszkańców o przepuszczeniu ruchu pojazdów będzie możliwa, zależeć będzie od wyników przygotowanej przez firmę ekspertyzy.
Do sprawy wrócimy wkrótce.
Ilona Dziedzic
ilona.czarnecka@jaslo4u.pl
