Mieszkańcy Krempnej chcą większych praw. Zespół Społeczny złożył wnioski
Trwają prace nad przygotowaniem nowego projektu ochrony Magurskiego Parku Narodowego, który po zatwierdzeniu będzie obowiązywał przez najbliższe 20 lat. Do dyrekcji parku wpływają wnioski mieszkańców dotyczące uwzględnienia ich postulatów do nowego planu. - Wszystkie mają istotne znaczenie dla naszego życia – podkreśla Adam Ciastoń, przewodniczący Zespołu Społecznego, reprezentującego mieszkańców gminy Krempna.

Mieszkańcy złożyli dyrekcji wnioski
Zespół Społeczny, który powstał z inicjatyw y społeczności lokalnej gminy Krempna spotkał się z zastępcą dyrektora Magurskiego Parku Narodowego, podczas którego rozmawiali o złożonych przez nich propozycjach zmian w planie ochrony parku. Uwzględnienie ich pozwoli na przeżycie na terenie, które utrzymuje się w szczególności z rolnictwa lub turystyki.
- Do tej pory przez setki lat nie było na styku koegzystencji człowiek – natura żadnego problemu. Teraz, kiedy tworzy się różne formy ochrony przyrody wyszukuje się różne problemy. Chcemy, aby uwzględniono nas, jako ludzi, ponieważ w tym całym łańcuchu pokarmowym człowiek jednak stoi na pierwszym miejscu – zaznacza Jolanta Miklar, prezes Stowarzyszenia Gospodarstw Ekologicznych „Eko Wisłoka”.
Z turystyką na bakier
Państwo Morawscy prowadzący działalność agroturystyczną podnosili temat zamknięcia dawnego szlaku turystycznego w dolinie Ciechani, który jako najatrakcyjniejszy teren niegdyś był często odwiedzany przez turystów. - Nowe szlaki nie powstają, a te które istnieją są zamykane. Przykładem jest dolina Ciechani. Przez wiele lat przez nią prowadził niebieski szlak turystyczny. Decyzją dyrekcji Magurskiego Parku został on zlikwidowany. To był rok 2006 i do dzisiaj ta dolina jest niedostępna dla ludzi. My mieszkaliśmy przy tym szlaku turystycznym. Prowadząc działalność mieliśmy bardzo wielu klientów. Ludzie są zdziwieni, po co zamykać jedną z najładniejszych dolin. Argument, który usłyszeliśmy to, że pojawienie się człowieka w tej dolinie zagraża równowadze biologicznej w ekosystemie – mówi Maciej Morawski.
Mają dość ograniczeń
W złożonych wnioskach żądają m.in. możliwości sezonowego wypasu owiec, odstrzałów zwierzyny w szczególności jeleniowatych i dzików, które powodują szkody w ich uprawach, zgody na wyrąb i zrywkę drewna na potrzeby mieszkańców, a także dostępu do zbioru owoców leśnych, grzybów oraz enklaw miododajnych na terenie Magurskiego Parku Narodowego.
Mieszkańcy nie zgadzają się na tworzenie korytarzy migracyjnych i żerowisk na ich terenach prywatnych, gdyż ogranicza im to możliwość sposobu zagospodarowania działki. Wymagane są natomiast analizy środowiskowe, który koszty przerastają właściciela gruntu.
- Zwierzęta dziko żyjące w parku mają prawo wchodzenia na nasze tereny, niszczenia naszych ogródków, natomiast my nie możemy wyjść do parku na grzyby, czy na jagody. Zniesiono wiele pasiek pszczelich w Hucie Polańskiej, w Rozstajnem, w Żydowskim – podkreśla Adam Ciastoń, mieszkaniec gminy Krempna. - Wykorzystywanie naszego terenu, jako stref migracyjnych, czy żerowisk, uniemożliwia nam rozwoju na tym terenie, ponadto ogranicza możliwość dysponowania tym gruntem - dodaje.
- My walczymy o przeżycie w tej otulinie parku, bo ciągle mamy ograniczenia w korzystaniu z niej oraz w działalności gospodarczej – zaznacza Maria Lenicz, radna gminy Krempna.
Niepotrzebne zwady
Jacek Borek, zastępca dyrektora Magurskiego Parku Narodowego podkreślił, że głos mieszkańców będzie brany pod uwagę podczas prac nad projektem. - Funkcjonowanie parku w konflikcie ze społecznością lokalną nie ma sensu. Zarówno mieszkańcom nie wyjdzie to na dobre i również nam będzie to dostarczało wielu nieprzyjemności. Nie chcemy do takiej sytuacji doprowadzić, by trwał jakikolwiek konflikt społeczny – podkreśla.
Od stycznia 2012 roku Magurski Park Narodowy rozpoczął realizację projektu „Ochrona ostoi karpackiej fauny puszczańskiej – korytarze migracyjne”. Projekt jest prowadzony przez Stowarzyszenie Pro Carpathia z Rzeszowa i udział w nim biorą dwa parki narodowe: Magurski Park Narodowy i Bieszczadzki Park Narodowy oraz wszystkie nadleśnictwa, które leżą między parkami.
- Ten projekt ma pokazać te korytarze migracyjne, które są rzeczywiście istotne i w dłuższej perspektywie czasowej będzie szansa ich utrzymania tak, żeby również to stało się pewnego rodzaju informacją dla inwestora, dla zarządów dróg, gdzie takie korytarze występują i jakie podjąć działania, by je ochronić. Na pozostałych terenach gospodarowanie, czy to w formie zabudowy, czy rolniczego będzie jak najbardziej możliwe – wyjaśnia zastępca dyrektora.
Co można i należy zrobić
Jacek Borek odniósł się również do wypasu owiec, wyrębu drewna, zakładania pasiek, czy zbierania grzybów wymieniając granice, których należy przestrzegać. - Nas obowiązują pewne procedury. Jeżeli będziemy chcieli wprowadzić wypas to musi być na to ogłoszony przetarg. Cały czas od początku park zabezpiecza drewno opałowe dla ludności lokalnej. Ceny drewna dyrektor nie może sobie ustalać z kapelusza. Obowiązują pewne ceny na rynku. Są one skorelowane praktycznie z cenami, jakie występują w okolicznych nadleśnictwach. Na terenie parku funkcjonują pasieki, natomiast czy ich będzie więcej, czy nie zostanie to określone w planie ochrony – tłumaczy. - Zbieranie grzybów jest na terenie parku możliwe poza obszarami ochrony ścisłej – dodaje.
Nowe ścieżki rowerowe, przyrodnicze i turystyczne
Jak nas poinformował pan Borek powstaną nowe ścieżki rowerowe z Folusza- do Świątkowej Wielkiej, jak również przyrodnicze i szlaki turystyczne ze Świątkowej Wielkiej na Bartne. - W ramach tych prac organizowany jest 21 stycznia spotkanie z zarządem PTTK z Krakowa i lokalnymi PTTK-ami, jak również z grupą Krynicką GOPR, gdzie te trasy przejdziemy i będziemy dyskutować na temat bezpiecznego udostępniania tych tras. Chcemy zmierzać w kierunku udostępniania terenu, szczególnie dla turystyki rowerowej, ponieważ widzimy, że to jest forma, która tutaj się rozwija. Turystyka nie zamiera – ona się zmienia – zaznaczył zastępca dyrektora.
Plan ochrony parku jest realizowany przez Radę Parku oraz Instytut Ochrony Przyrody w Krakowie, a ostatecznie zatwierdzi go minister środowiska. Do sierpnia potrwają w tej sprawie konsultacje społeczne.
W rozmowach mieszkańców z dyrekcją parku uczestniczył dyrektor biura posła Bogdana Rzońcy Mateusz Lechwar. Zadeklarował ze swojej strony wsparcie dla Zespołu Społecznego - Na chwilę obecną najważniejsze jest opracowanie odpowiedniego projektu planu ochrony przyrody Magurskiego Parku Narodowego. Dzisiejsze postulaty mieszkańców gminy Krempna z całą pewnością powinny zostać uwzględnione w przedmiotowym projekcie, który musi zostać przedłożony gminie do 15 listopada 2014r. Mam nadzieję, że opracowany projekt będzie korzystny zarówno dla mieszkańców gminy Krempna jak i interesów MPN. Ze swojej strony deklaruję pełne wsparcie dla Zespołu Społecznego do opracowania wniosków do projektu planów ochrony przyrody Magurskiego Parku Narodowego, Ostoi Magurskiej oraz obszarów Natura 2000.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl
