Można mieć czysty zysk
Sprzątanie to zajęcie pewne i na lata, bo walka z brudem nigdy się nie skończy. Ale aby mieć z tego zysk, trzeba się nastawić na ciężką pracę.
Zanim zdecydujesz się na branżę w jakiej chcesz działać, musisz najpierw dokładnie obliczyć i przeanalizować wszystkie wydatki oraz prognozowane zyski. Wówczas dopiero powinieneś podjąć decyzję.
Aby mieć klientów, trzeba wyrobić sobie markę. Nie ma na to innego sposobu jak rzetelność, niezawodność, profesjonalizm. To z kolei zależy od pracowników, ich pracowitości i sumienności. Nie jest łatwo o takich ludzi, bo za dobrą pracę należałoby dobrze płacić, a nie jest to branża wygórowanych zarobków. Powodzenie na rynku zależy od umiejętności pogodzenia tego wszystkiego przez zakładającego firmę sprzątającą.
Specjalizacja i wyposażenie
Aby założyć firmę nie potrzeba koncesji czy pozwoleń, ważny jest pomysł. Do sprzątania, prania, pucowania, szlifowania na glanc jest wiele rzeczy - meble i dywany, szklane ściany oraz marmurowe posadzki w biurach i bankach, długie korytarze w hotelach, kilometry posadzek w supermarketach, zsypy śmieciowe i przemysłowe kominy. Trzeba się na coś zdecydować, wybrać rynkową niszę, bo wszystkiego robić się nie da.
Od tego zależy reszta - dobór ludzi i zasady ich zatrudnienia, kupno specjalistycznego sprzętu i środków chemicznych. Epoka szczotki czy mokrej szmaty lub nawet zwykłego odkurzacza, minęła bezpowrotnie. Dziś każdy rodzaj usługi wymaga fachowego przygotowania, opanowania techniki i technologii sprzątania.
Aby błysnąć klientowi coraz bardziej popularną metodą czyszczenia np. suchym lodem, trzeba najpierw ją samemu opanować. O tym czym i jak się dziś sprząta i pucuje, przeczytać można m.in. na stronie internetowej www.optinet.com.pl.
Aby firma dysponowała na początek podstawowym sprzętem do sprzątania, trzeba się liczyć z wydatkiem nawet 50 tys. zł. Tyle samo może kosztować kombajn szorująco-czyszczący. Taki wydatek ma sens tylko wtedy, gdy naszym klientem zostanie hipermarket.
Klienci i finanse
O tym, czy mamy szanse utrzymać się na rynku, warto przekonać się jeszcze przed założeniem firmy. Można to zrobić wykonując np. sondaż wśród miejscowych firm.
Najprostszym sposobem zdobywania klientów, jest udział w przetargach. Organizują je najczęściej państwowe instytucje i urzędy, banki. Żeby przetarg wygrać, cena musi być naprawdę konkurencyjna.
Do prywatnej firmy trzeba mieć "dojście”, ceny trzeba zazwyczaj negocjować, ale taki klient bywa najpewniejszy. Znalezienie klienta jest jednak łatwiejsze, niż utrzymanie go. I nie chodzi tu tylko o rzetelność i profesjonalizm usług. Także o zaufanie, bo sprzątanie odbywa się w zazwyczaj w pomieszczeniach służbowych czy prywatnych, wyposażonych także w kosztowny sprzęt, który można uszkodzić. Szef firmy sprzątającej musi wybierać między stałą i dobrze opłacaną załogą, do której sam ma zaufanie, a przyjmowanymi na zlecenie i tańszymi, ale przypadkowymi pracownikami.
Pewność dochodów zapewnić może tylko posiadanie kilku stałych klientów, np. biur czy marketów, bo jednak usługi w prywatnych domach są sezonowe i największy popyt jest przed Wielkanocą czy Bożym Narodzeniem.
Nie należy się jednak nastawiać na wielkie zyski, bo hipermarket nie zapłaci więcej jak kilkadziesiąt groszy za umycie metra kwadratowego posadzki. A pamiętać trzeba, że jest to praca nocna, w niedziele i święta. Stawkę taką wyśrubowały wielkie firmy sprzątające, dlatego np. małej firmie rodzinnej ciężko będzie z nimi konkurować.
Gazeta Lubuska

