Nie mamy co ze sobą zrobić!
4
Spotkanie Młodzieżowej Rady Powiatu Jasielskiego z dziennikarzem Super Nowości z oddziału jasielskiego miało być pogawędką o fachu dziennikarskim. Okazało się jednak, że młodzież bardziej potrzebuje, żeby ktoś jej wysłuchał i chętnie mówi o swoich spostrzeżeniach na temat miejscowości, w których mieszka.

Działająca od 2005 r. MRP składa się z reprezentantów samorządów wszystkich gimnazjów powiatu jasielskiego. Jej idea zrodziła się w Młodzieżowym Domu Kultury w Jaśle.

- Uświadomiliśmy sobie, że młodzież mieszkająca na terenach wiejskich nie ma wielu możliwości zagospodarowania czasu oraz niewielką szansę samorealizacji - mówi Zbigniew Dranka, pomysłodawca i opiekun organizacji.

Ci młodzi ludzie chcą brać udział w życiu swoich miejscowości, mieć prawo głosu, powiedzieć o tym, co ich boli, o swoich problemach.

Nie mamy gdzie spędzać wolnego czasu

To wszystko dało się dostrzec podczas spotkania z dziennikarzami Super Nowości i Nowego Podkarpacia, które odbyło się 17 kwietnia. Gimnazjaliści jak jeden mąż narzekali na brak miejsca, gdzie młodzi w ich wieku mogliby się spotkać, na brak możliwości wypełnienia wolnego czasu.

- Mieszkam w Kołaczycach. Niestety, nie ma u nas co robić. Młodzież siedzi na ławkach nowo wyremontowanego Rynku. W Gminnym Klubie Młodzieżowym jest bilard i są piłkarzyki, ale co to za rozrywka. W Jaśle jest na pewno więcej możliwości niż w wiosce - narzeka Klaudia Rączka, przewodnicząca MRP.

Podobne wypowiedzi padają z ust przedstawicieli pozostałych gimnazjów wiejskich, gdzie młodzi zazwyczaj mają do dyspozycji jakąś wiejską remizę, świetlicę czy dom ludowy, często nieprzystosowane albo otwierane sporadycznie.

- Potem dorośli narzekają, że przychodzą nam do głów różne głupie pomysły. Co my mamy innego robić, kiedy nawet wyjazd do Jasła, to dla nas pewien wydatek, na który za często nie możemy sobie pozwolić - mówią zgodnie.

W Jaśle też nie jest idealnie

Jak się okazuje, również jaślanie narzekają.

- Fakt, mamy trochę więcej możliwości, ale brakuje nam miejsca, gdzie 16-latek mógłby się zabawić, potańczyć. Chcielibyśmy jakiejś dyskoteki dla nas

- odpowiadają na głosy poprzedników Dorota Trygar i Daniel Matuszewski z jasielskich gimnazjów. Wzmożoną dyskusję wywołała też sprawa mundurków i fali w jasielskich gimnazjach. Ich przedstawiciele kategorycznie zaprzeczali, jakoby to zjawisko miało miejsce w ich szkołach. Nie jest to ostatnie takie spotkanie, bo w rozwiązaniu niektórych z ich problemów obiecaliśmy pomóc.

