Noga z gazu! Jesień to czas „miłosnego szału” zwierząt na drogach
Wrzesień i październik to dla kierowców szczególnie niebezpieczny okres. Rozpoczęło się bowiem rykowisko jeleni, a wraz z nim bukowisko łosi i bekowisko danieli. To piękne widowisko przyrody, ale także czas, kiedy na drogach łatwo o tragedię.

– Jelenie nie kierują się drogowskazami ani przepisami. Jeśli w ferworze rykowiska ich trasa krzyżuje się z drogą wojewódzką, to po prostu na nią wbiegają. Widziałam przypadki, gdzie byk przeskakiwał maskę samochodu, nie rejestrując nawet przecięcia drogi rozpędzonemu pojazdowi. W takich sytuacjach kierowcy nie mają żadnych szans na reakcję – mówi Małgorzata Skwiecińska-Sadowska z Wydziału Prasowego Polskiego Związku Łowieckiego.

W tym czasie każdego roku dochodzi do setek kolizji i wypadków z udziałem zwierząt. Statystyki pokazują, że najwięcej zdarzeń tego typu notuje się od września do listopada.
– Właśnie teraz – jesienią – najczęściej odbieramy telefony: "Sarna leży w rowie!", "Jeleń rozbił szybę, ale uciekł!". Te zwierzęta cierpią. A cierpią dlatego, że my, ludzie, nie potrafimy czasem zwolnić o 10-20 km/h – podkreśla Wacław Matysek, specjalista ds. komunikacji Polskiego Związku Łowieckiego.
Najbardziej niebezpieczne są drogi średniego ruchu

Wbrew pozorom, największe zagrożenie nie czyha na autostradach. – Na bardzo ruchliwych trasach – autostradach, ekspresówkach – zwierzyna raczej nie próbuje przechodzić. Hałas i światła ją odstraszają. Ale na drogach średniego ruchu, szczególnie tych przy lasach czy polach, to już inna historia. Zwierzę wchodzi, bo wydaje mu się, że zdąży – tłumaczy dr Joanna Krużel, Rzecznik Prasowy Polskiego Związku Łowieckiego.
To właśnie na drogach wojewódzkich i powiatowych – gdzie przejeżdża od 5 do 7 tysięcy aut dziennie – dochodzi do największej liczby kolizji ze zwierzętami.
Jesień utrudnia widoczność
Mgły, wilgoć, opadające liście, nisko świecące słońce – to dodatkowe czynniki, które utrudniają kierowcom szybką reakcję. Tymczasem właśnie o świcie i zmierzchu zwierzęta są najbardziej aktywne. – Trwa intensywne żerowanie przed zimą. Watahy dzików wędrują za pokarmem (żołędzie, bukiew), często forsując drogi krajowe. Pamiętaj: jeśli na poboczu zobaczysz jednego dzika, niemal na pewno za nim idzie reszta watahy! – przypomina dr Krużel.
Jak uniknąć tragedii? 5 złotych zasad
Polski Związek Łowiecki apeluje do kierowców o ostrożność i przypomina pięć prostych reguł:

Jesień to piękny czas w przyrodzie, ale także moment, kiedy kierowcy powinni być szczególnie czujni. – Zwierzęta nie znają kodeksu ruchu drogowego. Ale Ty znasz. I właśnie dlatego – od Ciebie zależy, jak skończy się to spotkanie. Noga z gazu! Wróć bezpiecznie do domu! – podsumowuje dr Krużel.

Red.
Fot./Info: Polski Związek Łowiecki

