
Z Arturem S., znanym jasielskim internistą, za wódkę lub za łapówkę można było załatwić wszystko. Ci, którzy załatwiali, boją się teraz, bo wręczenie łapówki za otrzymanie fałszywego zwolnienia lub zaświadczenia jest takim samym przestępstwem, jak jego wystawienie w zamian za korzyść majątkową. Trwa śledztwo w tej sprawie.


Artur S., współwłaściciel poradni Somed w Jaśle, wypisywał zwolnienia chorobowe i "kwity'' do renty. Często robił to za pieniądze lub za wódkę.


Policyjna prowokacja


Artur S. wpadł w minioną środę. Do jego gabinetu wszedł podstawiony przez policję pacjent i w zamian za zaświadczenie wręczył lekarzowi 800 zł i 1,5 l wódki. Chwilę po tym do gabinetu Artura S. wkroczyli policjanci.


Lekarzowi postawiono zarzut przyjęcia korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej. Grozi mu za to do 10 lat więzienia.


A śledztwo trwa...


Przestępstwem jest również wręczanie łapówki i posługiwanie się "lewym'' zaświadczeniem w celu np. uzyskania renty. Czy renty w jasielskim ZUS-ie będą weryfikowane?


- Na razie nie prowadzimy żadnych działań w związku z zatrzymaniem lekarza Artura S. - informuje Agnieszka Prajsnar z jasielskiego ZUS. - Odpowiednie czynności zostaną podjęte w przypadku otrzymania stosownego wniosku od organów ścigania.


Czy ludzie, którzy "kupowali'' zaświadczenia u podejrzanego lekarza, usłyszą wkrótce zarzuty?


- Postępowanie trwa i nic więcej nie mogę powiedzieć - odparł Super Nowościom nadkom. Robert Makowiec, szef sekcji PG jasielskiej policji.


- Na tym etapie czynności operacyjnych nie ujawniamy żadnych szczegółów - dodał mł. asp. Paweł Międlar z zespołu prasowego policji.