Oskarżony o potrącenie 81-latki ze skutkiem śmiertelnym prosił sąd o uniewinnienie
Sędzia zamknęła przewód sądowy w sprawie oskarżonego za spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, do którego doszło trzy lata temu na przejściu dla pieszych na ul. Baczyńskiego w Jaśle.

Dobiegł końca proces sądowy w sprawie wypadku drogowego, do którego doszło na przejściu dla pieszych w kwietniu 2021 r. na osiedlu Kopernika w Jaśle. Pokrzywdzona 81-letnia kobieta zmarła kilka dni po zdarzeniu. 38-letni mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. W sądzie podczas przesłuchania stwierdził, że nie miał szans na uniknięcie tej sytuacji. Dodał również, że kobieta wtargnęła mu bezpośrednio pod samochód.
Dzisiaj w Sądzie Rejonowym w Jaśle sędzia Agata Rolek-Lubaś przesłuchała biegłą sądową, pulmonologa, specjalistkę chorób płuc i układu oddechowego, która w swojej opinii stwierdziła, że przeprowadzono oględziny zewnętrzne i wewnętrzne zwłok przez biegłego lekarza medycyny, który ustalił, że bezpośrednią przyczyną zgonu pokrzywdzonej była ostra niewydolność krążenia spowodowana zatorem prawej tętnicy płucnej. - Urazy miały wpływ na powstanie tej zatorowości i niewydolności krążenia. Pokrzywdzona doznała urazów wielonarządowych takich jak rozlany uraz mózgu, urazy kości udowej, kości miednicy – to wszystko mogło predysponować do powstania zatorowości. Pacjentka była we wstrząsie krwotocznym, do którego doszło na skutek wielorakich obrażeń – zeznała biegła. Jednoznacznie stwierdziła podczas przesłuchania, że był bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy między obrażeniami ciała pokrzywdzonej a jej zgonem. - Gdyby nie doznała tych urazów to nie byłoby tak istotnej przyczyny śmierci – zaznaczyła.
Pełnomocnik strony pokrzywdzonej wniósł o przesłuchanie drugiego biegłego, który przygotowywał opinie w tej sprawie, jednak sąd oddalił wniosek dowodowy z uwagi na fakt, iż w ocenie sądu zmierza do przedłużenia procesu. Biegły sporządził dwie opinie, które jak podkreśliła sędzia A. Rolek-Lubaś są pełne, jasne i nie zawierają żadnych sprzeczności.
"Oskarżony miał możliwość uniknięcia wypadku" - podkreśla prokurator
Przewód sądowy został zamknięty, a strony wygłosiły mowy końcowe. - Mimo tego, że główną przyczyną spowodowania tego zdarzenia było zachowanie się pokrzywdzonej, to jednak oskarżony miał możliwość uniknięcia wypadku, gdyż poruszał się z prędkością bezpieczną – mówił prokurator. Zwrócił również na fakt, iż biegły lekarz potwierdził, że obrażenia, które powstały na skutek wypadku były bezpośrednią przyczyną jej zgonu, w związku z tym wniósł o uznanie oskarżonego winnym zarzucanego mu czyny i wymierzenie mu kary 1 roku pozbawienia wolności, w zawieszeniu na okres 2 lat, oraz zastosowanie środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych przez 1 rok, a także orzeczenie obowiązku zapłaty zadośćuczynienia dla pokrzywdzonych w kwocie 5 tys. zł i zasądzenie kosztów oraz opłaty sądowej.
Zdaniem pełnomocnika kierowca niewątpliwie zawinił
Pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych przychylił się do wniosku prokuratora. Uznał jednak, że zadośćuczynienie dla rodziny pokrzywdzonej powinna wynosić 20 tys. zł. - Niewątpliwie mamy do czynienia z winą oskarżonego, natomiast (imię i nazwisko pokrzywdzonej – przyp. red.) na pewno nie wtargnęła na przejście dla pieszych. Potwierdzili to świadkowie, jako osoba starsza mająca problemy z poruszaniem się, trudno przypuszczać, że mogła zachować się w sposób dynamiczny, agresywny. Wręcz przeciwnie zachowała zasady, które obowiązują przy przechodzeniu przez przejście, rozejrzała się, a następnie weszła na przejście. Należy uznać, że pokrzywdzona w sposób prawidłowy i zgodny z obowiązującymi przepisami prawa zachowała się na przejściu dla pieszych, natomiast kierowca niewątpliwie zawinił brakiem prawidłowej obserwacji jezdni, niedostosowaniem prędkości do warunków panujących na drodze, a w szczególności, że występowały obiekty, które uniemożliwiały prawidłową obserwację przejścia dla pieszych, czyli pojazd, drzewa. Mieliśmy tutaj do czynienia ze zbyt wysoką prędkością i brakiem ustąpienia pierwszeństwa, więc wnoszę o skazanie sprawcy – powiedział.
Sprawa jest niejednoznaczna i brak wielu dowodów w tej sprawie - uważa obrońca
Obrońca uważa jednak, że sprawa ta nie jest tak jednoznaczna, jak przedstawia to oskarżenie, ponieważ w opinii biegły stwierdził, że w tej konkretnej sytuacji drogowej zachowanie pieszej było nieprawidłowe i miało bezpośredni wpływ na zaistnienie wypadku. - Zdaniem biegłego piesza weszła bezpośrednio przed jadący z lewej strony samochód. Jedyną wątpliwością, którą biegły przedstawił jest to z jaką prędkością poruszał się oskarżony – mówił obrońca. - Nie mamy jednoznacznych dowodów na to, czy oskarżony poruszał się z prędkością 20, 30, 40 czy wyższą – dodał. - Nie mamy dowodów na to, że pani (imię pokrzywdzonej – przyp. red.) zatrzymała się, rozejrzała i nie dostrzegając żadnego pojazdu weszła na przejście – podkreślał obrońca. Zwrócił uwagę na pojęcie "nieszczęśliwego wypadku" podając przykład sytuacji, kiedy dochodzi do skutku śmiertelnego czy poważnego urazu, a nikt formalnie nie jest za to odpowiedzialny. - Wysoki sądzie, moim zdaniem mamy do czynienia z taką sytuacją, że oskarżony nie może odpowiadać za ten skutek, który wystąpił, a więc całe postępowanie późniejsze oskarżonego, złożenie wyjaśnień, próba ustalenia, jaki zdarzenie miało faktycznie przebieg. Oskarżony też chciał w pewien sposób dojść do ustaleń, czy ponosi winę za zaistniały wypadek czy nie? Moim zdaniem, brak jest jednoznacznych dowodów winy oskarżonego – dodał wnioskując o uniewinnienie 38-latka. Oskarżony wniósł jak obrońca.
Niebawem zapadnie wyrok w tej sprawie.
id

