Ostrożnie z petardami!
Co roku zdarza się w całym kraju ok. 150 wypadków spowodowanych nieumiejętnym obchodzeniem się z fajerwerkami. W ub. roku najbardziej tragiczny - na Dolnym Śląsku - zakończył się amputacją palca u domorosłego pirotechnika.
W Rzeszowie rok temu petarda rzucona na ziemię odbiła się i wpadła za kołnierz kurtki dziewięciolatka, raniąc go w kark, a latem w Woli Zarczyckiej petarda połamała palce piętnastolatkowi. To tylko kilka przykładów z długiej listy.
Warto przypomnieć sobie podstawowe zasady bezpiecznej zabawy z petardami:
- petardy i fajerwerki muszą mieć instrukcję obsługi po polsku i wyraźną datę ważności. Ich brak eliminuje ''zabawkę'' z użycia,
- postępujmy ściśle według instrukcji obsługi,
- petard używamy wyłącznie na trzeźwo, ubierając się w trudnopalne ubranie (bawełna zamiast ortalionów),
- bezpieczna odległość to 10 m. Zresztą im dalej, tym lepiej widać efekt,
- nie wkładamy petard do butelek i nie odpalamy ''z ręki'', nie kierujemy petard w stronę ludzi,
- niewypał uznajemy za produkt wykorzystany. Nie podnosimy go, nie wrzucamy do ogniska, nie odpalamy ponownie.
Przypomnieć warto, że do 30 grudnia włącznie i od 2 stycznia włącznie obowiązuje rozporządzenie wojewody zakazujące używania wyrobów pirotechnicznych w miejscach publicznych. Zakaz ten wprowadzono z szacunku dla tych, którym wybuchy przeszkadzają.![]()
MIROSŁAW BRZEZIŃSKI/Super Nowości

