Pierwsza porażka Czarnych w rundzie wiosennej
19
Mecz rozpoczął się całkiem dobrze dla naszego zespołu, to Czarni mieli przewagę, na potwierdzenie tego wystarczy powiedzieć, że pierwsze 4 rzuty rożne wykonywał właśnie nasz zespół. Nie graliśmy ładnego futbolu, ale wystarczało utrzymywać się przy piłce na połowie rywala.
Gospodarze dopiero w 16 minucie oddali pierwszy strzał na bramkę debiutującego Orzechowicza. Czarni kilka minut później odpowiedzieli podobną akcją Kasprzyk zagrywa do Żurawia ten z ostrego kąta trafia prosto w bramkarza gospodarzy. Do końca pierwszej połowy gra była wyrównana, żadna z drużyn nie potrafiła realnie zagrozić bramkarzom, stąd też wynik 0-0 był dokładnym odzwierciedleniem przebiegu gry w 1 połowie.
Drugą połowę nieco lepiej zaczęli gospodarze, ale też nie była to przewaga dzięki której mieli klarowne sytuacje do zdobycia bramki. W 58 minucie napastnik gospodarzy minął 3 naszych zawodników z lewej strony boiska lecz na nasze szczęście niecelnie odgrywał na długi słupek i nasi obrońcy w porę zdołali wybić piłkę. W 71 minucie pechową interwencją popisał się Bernacki, zbyt długo zwlekał z wybiciem futbolówki i w konsekwencji trafił w nogę zawodnika gospodarzy, sędzia bez wahania wskazał na 11 metr, a pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Socha.
W 79 minucie spotkania Sypień z 23 metrów strzelił tuż obok prawego słupka bramkarza, zabrakło naprawdę niewiele. Pod koniec zanotowaliśmy jeszcze jedno uderzenie na bramkę, Bernacki z 20 metrów trafił prosto w bramkarza.
W doliczonym czasie gry straciliśmy jeszcze jedną bramkę, po wzorowo wykonanej kontrze akcję gospodarzy wykończył strzałem z najbliższej odległości wprowadzony w trakcie meczu napastnik Igloopolu.
Lesiu
