PiS się chwali
0
4,7 mld euro - tyle pieniędzy z programów Unii Europejskiej zostało w 2006 r. zabezpieczonych na najbliższe lata dla Podkarpacia. To był dobry rok dla regionu - podsumowali wczoraj politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Pieniądze pochodzą z puli, którą UE da nam w latach 2007-2013. 2 mld euro to pieniądze z programu ''Infrastruktura i Środowisko''. Na Podkarpaciu mają być za nie robione głównie inwestycje, m.in. autostrada A4 i droga ekspresowa S19. Roboty mają się zacząć w 2010 r., ale politycy PiS zapewniają, że będzie je można rozpocząć wcześniej, jeśli inwestycje będą przygotowane.

- Do 10 procent pieniędzy, które są na projekty, będzie można wykorzystać na wykup gruntów pod drogi - mówił na wczorajszej konferencji prasowej Władysław Ortyl, wiceminister rozwoju regionalnego.

Rozmowy o projektach dla Rzeszowa

Część pieniędzy dla regionu pochodzi z programu dla Polski Wschodniej. Z wyborem projektów do tego programu były kontrowersje, bo przepadła część wniosków Rzeszowa. Pojawiły się spekulacje, że powodem takiej sytuacji może być polityczny kontekst. Prezydentem Rzeszowa jest człowiek lewicy Tadeusz Ferenc.

- Polityka nie miała wpływu na wybór projektów. Do programu weszły projekty ze Stalowej Woli i Krosna, a nie przypominam sobie, żeby byli tam prezydenci z PiS - mówił Ortyl.

Prezydent Ferenc odpowiada, że bardzo zależało mu, żeby do programu wszedł m.in. projekt na budowę obwodnicy północnej miasta. Tak się nie stało. - Robiliśmy projekty z różnych programów i były dobre. Kiedy ludzie po 3-4 latach mają większe doświadczenie, okazuje się, że projekty są niedobre - mówi Ferenc. - Będziemy jeszcze rozmawiać z ministerstwem. To, co jest źle, natychmiast poprawimy.

Poseł Stanisław Ożóg uważa, że miniony rok był dobry m.in. dlatego, że w budżecie państwa na ten rok zapisano - chociaż nie wprost - 92 mln zł na różne prace w regionie.

PAWEŁ KUCA

Super Nowości z dnia 03_01_2007

