Podkarpacie niczym Kuwejt
Pieniądz nie śmierdzi. Naprawdę. Wystarczy czubek nosa wściubić do kolby z ropą naftową, by przekonać się, że miliony z czarnego złota odurzają zapachem żywicy, lasu i ziemi. Ponad 100 lat temu Podkarpacie miało być rajem na ziemi, niczym Teksas albo Kuwejt. Tutaj rodziły się największe w Europie fortuny, tutaj powstała pierwsza na świecie kopalnia ropy naftowej. Dziś czarnego złota jest niewiele, jest za to Szlak Naftowy - unikat w skali światowej, nagradzany na wszystkich możliwych targach w Polsce i Europie.![]()
Ostatnio na Tour Salon w Poznaniu, gdzie Szlak Naftowy z Podkarpacia nazwano cudownym dzieckiem turystyki i uznano za najlepszy projekt w ramach programu ''Turystyka - Wspólna Sprawa''. Dwa lata wcześniej Polska Organizacja Turystyczna nagrodziła szlak prestiżowym tytułem - ''Turystyczny Produkt Roku 2005''. - Od początku wiedziałam, że pomysł skazany jest na sukces - śmieje się Elżbieta Sikorska, koordynatorka grupy partnerskiej tworzącej szlak, szefowa Lokalnej Organizacji Turystycznej, która za niecałe 12 tys. euro z Unii Europejskiej stworzyła turystyczną perełkę.![]()
Przez lasy, szyby naftowe, cerkwie![]()
Ponad 250-kilometrowy Szlak Naftowy ciągnie się od Jasła, przez Krosno, Bóbrkę, Sanok, Lesko, Ustrzyki Dolne i dalej po stronie ukraińskiej przez Stary Sambor, Sambor, Drohobycz i Borysław po sam Lwów. Czyli dokładnie w tym rejonie, gdzie w połowie XIX wieku ludzie oszaleli na punkcie ropy naftowej. A wszystko przez nieuleczalnego romantyka i marzyciela, Ignacego Łukasiewicza - ten jako pierwszy na świecie przedestylował ropę naftową i z tak otrzymanej nafty zapalił pierwszą na świecie lampę napełnianą tym paliwem. Lampa początkowo oświetlała wystawę apteki ''Pod Złotą Gwiazdą'' we Lwowie, gdzie Łukasiewicz pracował, ale za jej oficjalny debiut uznaje się lampę, jakiej Łukasiewicz użyczył do operacji wyrostka robaczkowego we lwowskim szpitalu w nocy 31 lipca 1863 r.![]()
IIPierwsza na świecie ![]()
kopalnia ropy![]()
W 1864 r. Łukasiewicz poszedł jeszcze dalej i założył pierwszą na świecie kopalnię ropy naftowej w Bóbrce k. Krosna. Kopalnia czynna jest do dziś, a z pięciu szybów dostarcza około 20 ton surowca miesięcznie. Ropa trafia do rafinerii w Jedliczu i całkiem możliwe, że niejeden zmotoryzowany Czytelnik Super Nowości choć raz w życiu jechał na benzynie, która powstała na bazie ropy z najstarszej kopalni na naszym globie.![]()
- Łukasiewicz był wyjątkowy. Na ropie dorobił się milionów, ale wszystko rozdał. Zakładał szkoły, żłobki, wspomagał powstańców styczniowych. Umierał w biedzie - opowiada Sikorska.![]()
Szlak Naftowy jest swego rodzaju fenomenem. Mało znany na Podkarpaciu, mało reklamowany, od trzech lat jest przebojem poza naszym regionem i granicami Polski. - W tym roku tylko w Bóbrce odwiedzi nas ok. 30 tys. turystów. Drugie tyle jest na Szlaku Naftowym ![]()
- opowiada Czesław Bobek, prezes Fundacji Muzeum Przemysłu Naftowego im. Ignacego Łukasiewicza w Bóbrce. - Ludzie znajdują informacje w Internecie i przyjeżdżają z drugiego krańca Polski albo z końca świata.![]()
Arabscy szejkowie ciągną pod Krosno![]()
W maleńkiej miejscowości pod Krosnem byli już arabscy szejkowie, amerykańscy milionerzy i każdy, choć trochę ciekawy świata. Na prawie 30 hektarach można zobaczyć, jak rodził się, rozwijał, zmieniał przemysł naftowy. Jeszcze dziś można stanąć nad kopanką ''Franek'', gdzie ciągle bulgocze ropa naftowa wypychana do góry przez metan. - I jeszcze te widoki. Na Bliskim Wschodzie albo w Teksasie są tylko szyby i pustynia. U nas las, pagórki i czarne złoto. Ze świecą szukać drugiego takiego miejsca na świecie. I takiego na pewno się nie znajdzie - stwierdza Sikorska. W Bóbrce stoją szyby, z których ropę wydobywano ręcznie, wcześniej kopiąc w ziemi nawet do 200 metrów. I aż dech zapiera, jak po 150 latach w idealnym stanie są deski w szybach - przez wszystkie te lata perfekcyjnie zakonserwowane przez ropę naftową. Z biegiem lat, ręczne wydobycie zastąpiły urządzenia wiertnicze; pierwsze udarowe, potem obrotowe, pozwalające kopać do 7 tys. metrów w głąb ziemi.![]()
Nafciarze i lotnicy- ![]()
Największe naftowe szaleństwo było w okolicach dziś ukraińskiego Borysławia i Krosna - opowiada Bobek. - Do ![]()
I wojny światowej do Galicji ściągali poszukiwacze przygód i fortun z całej Europy, Kanady i Stanów Zjednoczonych. Wielu zostało milionerami.![]()
- Tak, jak chociażby dziadek mojego męża, Węgier z pochodzenia - wspomina Sikorska. - Ponad 100 lat temu był dyrektorem rafinerii w Jedliczu. Takich jak on było tu wielu. Do dziś żartujemy w tych okolicach, że pod koniec XIX i na początku XX wieku dzisiejsze Podkarpacie, a zwłaszcza okolice Krosna, Sanoka, Leska i Drohobycza, to były bardzo ekskluzywne okolice i środowisko; sami nafciarze i lotnicy - uśmiecha się nasza rozmówczyni.![]()
Dziś brzmi to jak żart, ale jeszcze sto lat temu, nasz region zapowiadał się jak prawdziwy raj na ziemi, gdzie w kilka miesięcy nafciarz miał szansę zbić majątek życia. W okolicach Borysławia, na początku XX wieku, kopacz w miesiąc potrafił zarobić tysiąc złotych. W tamtych czasach to były ogromne pieniądze. Na kupno drewnianego domu wystarczyły 3 tys. zł.![]()
Coś, czego nie ma nikt na świecie![]()
- Szlak Naftowy to czarny koń Podkarpacia na światową skalę. Czegoś takiego nie ma nikt - Elżbieta Sikorska jest prawdziwą entuzjastką. - Jeśli dobrze go wypromujemy, wykorzystamy, zagospodarujemy, będą tu wędrować setki tysięcy turystów - przekonuje.![]()
A warunki są fenomenalne, zwłaszcza że Szlak Naftowy to nie tylko miejsca związane z ropą naftową, ale także kapitalne zakątki Bieszczadów z unikatowymi zbiorami muzealnymi, architekturą drewnianą i wszystkim tym, co zaoferować może jedynie teren przygranicza, gdzie od setek lat mieszała się kultura chrześcijańsko-muzułmańsko-judaistyczna.![]()
![]()
Aneta Gieroń![]()
Super Nowości z dnia 02_11_2007

