Pogorzelcy z Jasła dziękują za pomoc
W marcu w jednym z mieszkań przy ul. Szopena w Jaśle wybuchł pożar. Kobietę i dwójkę jej córek zaskoczył szybko rozprzestrzeniający się ogień. Rodzina Krzysiaków nie miała do czego wracać. Najemca mieszkania nie przedłużył im umowy. Są jednak wdzięczni tym, którzy włączyli się w pomoc dla nich.


Do zdarzenia doszło około piątej nad ranem. Ogień spenetrował wnętrze wynajmowanego mieszkania przez rodzinę Krzysiaków. Pożar udzielił się również sąsiadom. Unoszący się na klatce schodowej dym uniemożliwił im wydostanie się z mieszkań. Iwona Krzysiak z dwiema córkami wybiegła z mieszkania wołając o pomoc. Na miejsce przybyła Państwowa Powiatowa Straż Pożarna, która opanowała sytuację.
Dla rodziny organizowano zbiórki publiczne. Wsparciem zostali objęci również przez Fundusz Pomocy Dzieciom i Młodzieży, któremu przewodniczy ksiądz Krzysztof Samborski, dyrektor Funduszu. Rodzina Krzysiaków serdecznie dziękuje wszystkim, którzy zechcieli ich wesprzeć w tej trudnej sytuacji w jakiej się znaleźli.
Więcej na ten temat:
Całe szczęście, że nie spłonęły żywcem!
(icz)

