Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

Prawie cały dzień o MKS Jasło. Pracownicy mówili o napięciach, władze spółki o stabilności

15

Niemal siedem godzin trwała nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej Jasła poświęcona sytuacji w Miejskiej Komunikacji Samochodowej. Radni wysłuchali burmistrza, Rady Nadzorczej, prezesa spółki, przedstawicieli związków zawodowych i samych pracowników. Z jednej strony padały informacje o stabilnej sytuacji finansowej, inwestycjach i niezakłóconych przewozach. Z drugiej – pracownicy mówili o wynagrodzeniach, atmosferze, karach, organizacji pracy i relacjach z zarządem. Sesja pokazała przede wszystkim, jak różnie obie strony oceniają dziś sytuację wewnątrz miejskiej spółki.

Nadzwyczajna sesja została zwołana po wniosku siedmiorga radnych z 3 września. Powodem były docierające do nich informacje dotyczące sytuacji organizacyjnej i pracowniczej MKS, w tym konfliktu pomiędzy częścią załogi a zarządem.

Czytaj więcej: Miało być stabilnie, jest wniosek o nadzwyczajną sesję. Co dzieje się w MKS Jasło?

Burmistrz: MKS działa, zarabia i inwestuje

Burmistrz Jasła Adam Kostrząb przedstawił obszerną informację dotyczącą sytuacji spółki oraz wykonywania przez miasto praw właścicielskich.

Z przekazanych danych wynikało, że MKS zakończył 2025 rok z zyskiem netto przekraczającym 231 tys. zł, poprawił płynność finansową i spłacił historyczne zadłużenie. Spółka zwiększyła także zatrudnienie i poziom wynagrodzeń. Spór zbiorowy, który rozpoczął się wiosną, zakończył się 23 kwietnia podpisaniem porozumienia.

MKS zatrudnia obecnie 75 osób, w tym 52 kierowców. Dysponuje 54 autobusami, a w ostatnim czasie do taboru trafiło 11 nowych pojazdów. Spółka wykonuje ponad 1,5 mln wozokilometrów i przewozi ponad milion pasażerów rocznie.

Burmistrz przekonywał, że patrząc na całość działalności przedsiębiorstwa, nie można sprowadzać jego sytuacji wyłącznie do konfliktu pracowniczego.

To nie jest obraz przedsiębiorstwa, które przestało działać. To jest obraz przedsiębiorstwa, które działa i jednocześnie stoi przed kolejnym etapem rozwoju – mówił.

Jednocześnie nie ukrywał, że przed spółką pozostają problemy wymagające rozwiązania. Wskazywał między innymi na konieczność modernizacji zaplecza technicznego, analizę organizacji transportu, przyszły sposób finansowania komunikacji oraz sytuację kadrową.

Potrzebujemy pracowników, którzy mają stabilne warunki pracy. Potrzebujemy kierowców, których musimy zatrzymać i pozyskać – mówił Adam Kostrząb.

Według burmistrza rozmowy dotyczące nowego regulaminu wynagradzania trwają i są zaawansowane. Spotkanie z przedstawicielami związków zawodowych było zaplanowane właśnie na środę, jednak z uwagi na nadzwyczajną sesję zostało przełożone. Burmistrz deklarował, że liczy na osiągnięcie kompromisu.

Rada Nadzorcza: przewozy bez zakłóceń, ale ryzyka pozostają

Swoje stanowisko przedstawiła również przewodnicząca Rady Nadzorczej MKS Marta Gawlewicz.

Rada Nadzorcza poinformowała, że była na bieżąco informowana o sporze zbiorowym, rozmowach ze związkami zawodowymi oraz pracach dotyczących regulaminu wynagradzania.

Z informacji przekazywanych Radzie wynika, że MKS realizuje obecnie przewozy bez zakłóceń. Jednocześnie Rada zastrzegła, że nie oznacza to braku problemów wymagających dalszej obserwacji. Wśród nich wymieniono sytuację kadrową, absencję chorobową kierowców, poziom wynagrodzeń, relacje ze stroną społeczną oraz zdolność spółki do pozyskiwania i utrzymywania kierowców.

Na obecnym etapie Rada Nadzorcza nie znalazła podstaw do podejmowania wobec spółki działań nadzwyczajnych. Oceniła jednak, że relacje pracownicze, organizacja pracy oraz gospodarowanie majątkiem powinny być nadal monitorowane.

Kiedy głos zabrali pracownicy, obraz sytuacji był inny

Najwięcej emocji pojawiło się w momencie, kiedy po kilku godzinach obrad do głosu dopuszczeni zostali przedstawiciele pracowników MKS.

Bogusław Janowiec, przewodniczący związku zawodowego i pracownik MKS z 35-letnim stażem, mówił, że główną osią sporu pozostaje regulamin wynagradzania. Chodzi przede wszystkim o dodatek stażowy oraz dodatkowe wynagrodzenie roczne, czyli tzw. trzynastkę.

Związkowcy deklarowali gotowość do zmian, ale chcą, aby likwidacja części dotychczasowych świadczeń została przynajmniej częściowo zrekompensowana w podstawowym wynagrodzeniu.

Czy kierowca autobusu w Jaśle ma pracować za najniższą? Tu cały czas o to wynagrodzenie chodzi – mówił Bogusław Janowiec.

Przekonywał, że problem szczególnie mocno dotyczy młodych kierowców, którzy nie mają jeszcze dodatku za wieloletni staż. Jego zdaniem właśnie poziom podstawowego wynagrodzenia jest jednym z powodów, dla których część nowych pracowników po krótkim czasie rezygnuje z zatrudnienia.

Podczas sesji zestawiono te wypowiedzi z danymi dotyczącymi średniego wynagrodzenia. Według przedstawionych informacji średnia miesięczna płaca kierowcy w 2025 roku wynosiła 6917,44 zł brutto. Przedstawiciele pracowników odpowiadali jednak, że na tę kwotę składają się m.in. nadgodziny, dodatki za pracę w nocy i inne składniki wynagrodzenia, przez co – ich zdaniem – sama średnia nie pokazuje rzeczywistej wysokości podstawowej pensji kierowców.

Pracownicy mówili o przemęczeniu i atmosferze

Głos zabrała również Marta Drapich, która mówiła o absencjach chorobowych kierowców i atmosferze panującej wśród części załogi.

Od czasu do czasu kierowca, który idzie na dłuższe chorobowe, z reguły po prostu psychicznie jest wykończony, wypalony i po prostu idzie na cały miesiąc chorobowego – mówiła.

Pracownica odniosła się również do rozmów dyscyplinujących prowadzonych w czasie przerw między kursami. Jej zdaniem kierowca po takim spotkaniu może wracać za kierownicę zdenerwowany.

Podnosiła także kwestię organizacji czasu pracy. Jako przykład podała jedną z linii, na której – według jej relacji – podczas wakacji kierowca miał prowadzić przez około 6,5 godziny z jedynie bardzo krótkimi przerwami technicznymi. Są to twierdzenia pracownicy przedstawione podczas sesji; zarząd spółki prezentował w tej sprawie inną ocenę organizacji pracy.

Kolejni przedstawiciele załogi mówili o sposobie przydzielania autobusów, karach oraz relacjach z przełożonymi.

Prezes odpowiadał na zarzuty

Prezes MKS Robert Dobosz nie zgadzał się z wieloma ocenami przedstawianymi przez pracowników.

Podkreślał, że spółka ma określone możliwości finansowe, a każda zmiana regulaminu wynagradzania musi uwzględniać pieniądze, którymi przedsiębiorstwo rzeczywiście dysponuje. Argumentował, że nie można zwiększać wszystkich składników wynagrodzenia bez wskazania źródła ich finansowania.

Przypominał również, że decyzja o tym, którym autobusem pojedzie konkretny kierowca, należy do pracodawcy i dyspozytora.

Autobus nie jest własnością kierowcy. To dyspozytor, pracodawca dysponuje, kto jakim autobusem ma jechać, bo sytuacja jest zmienna – mówił.

Odnosząc się do dokumentów przedstawianych kierowcom, prezes tłumaczył, że przygotowane przez niego „vademecum” nie było dokumentem obowiązującym, ale zbiorem wskazówek opracowanych na prośbę kierowców. Podobnie mówił o kodeksie etycznym, który – jak podkreślał – obowiązuje w spółce niezależnie od tego, czy wszyscy pracownicy podpisali oświadczenie o zapoznaniu się z nim.

Prezes odniósł się również do kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Podkreślał, że kontrola nie wykazała nieprawidłowości w regulaminie wynagradzania ani w czasie pracy. Jednocześnie mówił o zaleceniach dotyczących zmian w regulaminie pracy, m.in. w zakresie zapisów odnoszących się do monitoringu, oraz o konieczności rozwiązania problemu zaległych urlopów.

Monitoring – dwie różne wersje

Jednym z tematów, przy których wersje zarządu i pracowników wyraźnie się rozeszły, był monitoring w bazie MKS.

Prezes przekonywał, że monitoring został zainstalowany, ale nie był uruchomiony, a jego funkcją ma być ochrona pracowników i majątku. Zapewniał też, że nie jest rejestrowany dźwięk, a stanowiska pracy nie są obserwowane.

Inną wersję przedstawił podczas sesji były pracownik odpowiedzialny wcześniej za systemy informatyczne w spółce. Według jego relacji część kamer działała i została wyłączona w dniu pojawienia się kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.

Sesja nie przyniosła jednoznacznego rozstrzygnięcia tej rozbieżności.

Radni również byli podzieleni

Także wśród radnych nie było jednej oceny tego, czego dowiodła wielogodzinna dyskusja.

Część radnych podkreślała, że zwołanie sesji było potrzebne, ponieważ dopiero podczas publicznej rozmowy mogli usłyszeć bezpośrednio głos pracowników. Radny Leszek Znamirowski wskazywał, że transport miejski jest zadaniem własnym gminy, a Rada ma prawo interesować się sytuacją spółki.

Inni radni zwracali uwagę, że Rada Miejska nie posiada kompetencji do rozstrzygania indywidualnych sporów pomiędzy pracownikami i pracodawcą.

Radna Joanna Banach-Gancarz mówiła do pracowników, że dobrze, iż zdecydowali się przyjść i publicznie opowiedzieć o swoich problemach. Zastrzegała jednocześnie, że Rada nie ma kompetencji arbitrażowych ani dyscyplinujących.

MKS pracuje stabilnie. Tutaj nie ma żadnych zagrożeń, więc my tą informację przyjmujemy – mówiła, odnosząc się do informacji przedstawionych przez władze spółki i Radę Nadzorczą.

Spór trwa przede wszystkim o regulamin wynagradzania

Po niemal całym dniu dyskusji trudno mówić o jednym prostym wniosku.

Z punktu widzenia finansów i realizacji przewozów MKS pozostaje spółką funkcjonującą stabilnie: wykonuje kursy, inwestuje w tabor, zakończył 2025 rok dodatnim wynikiem finansowym i nie utracił zdolności do wykonywania swoich podstawowych zadań.

Jednocześnie publiczne wypowiedzi pracowników pokazały, że zakończenie formalnego sporu zbiorowego w kwietniu nie oznaczało rozwiązania wszystkich problemów wewnątrz przedsiębiorstwa. Największym punktem spornym pozostaje nowy regulamin wynagradzania, ale podczas sesji pojawiły się również kwestie atmosfery w pracy, sposobu dyscyplinowania pracowników, organizacji pracy i monitoringu.

Rada Nadzorcza sama wskazała zresztą, że stabilność kadrowa, wynagrodzenia i relacje pomiędzy zarządem a pracownikami wymagają dalszego monitorowania.

Projekt stanowiska wywołał kolejną dyskusję

Na zakończenie wnioskodawcy przedstawili projekt stanowiska Rady Miejskiej. Dokument zakładał m.in. wyrażenie zaniepokojenia sytuacją organizacyjną i pracowniczą w MKS oraz zwrócenie się do burmistrza i Rady Nadzorczej o przedstawienie szczegółowych informacji.

W projekcie znalazły się również postulaty dotyczące stworzenia pracownikom możliwości zgłaszania problemów bez publicznego ujawniania tożsamości, rozważenia niezależnego postępowania wyjaśniającego oraz przedstawienia informacji o działaniach zmierzających do poprawy relacji w spółce. Termin realizacji stanowiska po autopoprawce określono na 31 grudnia 2026 roku.

Sam dokument podzielił jednak radnych. Bogusława Wójcik, Krystyna Sikora i Joanna Banach-Gancarz zwracały uwagę, że w proponowanym kształcie bardziej przypomina on wniosek o dostarczenie informacji niż stanowisko Rady. Apelowały o jego przeredagowanie.

Ostatecznie projekt stanowiska wraz z autopoprawką został poddany pod głosowanie. Za jego przyjęciem opowiedziało się 7 radnych, przeciw było 9, a 5 wstrzymało się od głosu. Tym samym stanowisko nie zostało przyjęte.

Po niemal siedmiu godzinach rozmów jedno wydaje się bezsporne: autobusy MKS nadal jeżdżą i nie ma obecnie zagrożenia dla ciągłości komunikacji. Jednocześnie relacje wewnątrz spółki oraz przyszły system wynagradzania pozostają tematami, które nie zostały podczas środowej sesji zamknięte.

AJ

Reklama

Komentarze: 15

Dodaj komentarz Widok:
0
@ kendreiks
dnia 09.09.2026, 21:21 · Zgłoś
Armia botów ,obrońców naszego najjaśniejszego słoneczka w ataku. Plusowanie i minusowanie a także hymny pochwalne ruszyły. Łubudubu niech żyje nam szef naszego odnowicieli klubu niech żyje nam-to pisałam ja, bezradna jolusia cygarusia
Odpowiedz
1
@ Anonim68052
dnia 09.09.2026, 21:00 · Zgłoś
7 tysięcy i jeszcze im mało??? Za to jak się niektórzy odzywają do pasażerów to nie wiem czy bym najniższą dała
Odpowiedz
1
@ dragoness
dnia 09.09.2026, 21:19 · Zgłoś
Średnio i brutto. Wiesz, co to znaczy?
Odpowiedz
-8
@ Andy Warhol
dnia 09.09.2026, 20:51 · Zgłoś
Oglądałem! Od prezesa MKS bardziej skompromitował się już tylko burmistrz Jasła. Zwłaszcza tym tekstem: nikt do mnie się nie zwracał, który genialnie skontrowała pani z MKS: prosiłam, żeby koledzy, gdy wybiorą się do burmistrza wzięli mnie z sobą, ale burmistrz ich nie przyjął!
Odpowiedz
4
@ do Andy Wahol
dnia 09.09.2026, 21:02 · Zgłoś
toś ty chyba coś innego oglądał. bo brednie wypisujesz jak i niektórzy wygadywali
Odpowiedz
5
@ Wandy Arhol
dnia 09.09.2026, 21:04 · Zgłoś
Patrząc jak wyglądała ta sesja dzisiaj to burmistrz powinien ich wszystkich ol.ać i zająć się w tym czasie czymś sensownym dla Jasła. Zwykłe bicie piany
Odpowiedz
2
@ Martinez
dnia 09.09.2026, 20:44 · Zgłoś
Zlikwidować te MKS i spokój kupić 200elektryków rowerow na apke rozstawić po mieście 4 serwisantow i zaczną zarabiać na siebie
Odpowiedz
5
@ Kierowca busa
dnia 09.09.2026, 20:40 · Zgłoś
Wynagrodzenie 6900 zł, też tyle chcę zarabiać...O co oni zabiegają? O kolejne podwyżki???
Odpowiedz
1
@ dragoness
dnia 09.09.2026, 21:20 · Zgłoś
Kolejny 39%.
Odpowiedz
9
@ Piz
dnia 09.09.2026, 20:24 · Zgłoś
Czy dwa gupki tysz obradowały
Odpowiedz
-2
@ kazik
dnia 09.09.2026, 20:45 · Zgłoś
Skoro ciebie i twojego ojca nie było to wiadomo że obradowano bez was
Odpowiedz
11
@ Bogusław
dnia 09.09.2026, 20:08 · Zgłoś
Ten Pan Przewodniczący Zw. Zaw zawsze był niezadowolony. Oprócz tego, że pracuje w MKS prowadzi chyba (prywatną firmę).Zawsze wg niego było źle, zawsze ktoś był winny a nigdy pracownicy szczególnie kierowcy. Wg niektórych kierowców to najważniejsza kasta.Ten Pan zapomniał o co się kiedyś upominał a teraz mu nie odpowiada. Nie rozumiem dlaczego skoro jest mu tak źle nie poszuka sobie innego miejsca pracy? Jeśli prowadzi swoją działalność to czy musi dorabiać w MKS jeśli tak to chyba coś jest nie tak. Czy korzysta z tego, że MKS płaci ZUS a on tylko zdrowotne. Popatrzmy neutralnie że autobusy jeżdżą prawie puste. Nie może być tak, że społeczeństwo miasta utrzymuje jakąś działalność,która w minimalnym stopniu służy mieszkańcom Jasła. Dziwi też fakt, że kolejne zamieszanie znowu są spowodowane przez tych samych nielicznych radnych. Nie zamierzam nikogo obrażać ale nikt nikogo nie zmusza do pracy w tej firmie. Kierowców brakuje w wielu firmach! A może zastanowić się nad likwidacją MKS lub sprywatyzowanie. Większość kursów obsługuje okoliczne gminy. Czas skończyć że stałymi pretensjami pewnej grupy w tej firmie. Ilu już było zarządzających i zawsze byli źli a protestują lub organizują protesty niemal ci sami a część z nich pamięta czasy gdy dostawali ubrania letnie i zimowe a też byli niezadowoleni bo twierdzili, że mało zarabiają. Czas bo nam się należy już minął. Pozdrawiam wszystkich tych zadowolonych i tych niezadowolonych oraz wszystkich radnych. Stare powiedzenie mówi zgoda buduje niezgoda rujnuje.
Odpowiedz
4
@ Piotr
dnia 09.09.2026, 20:07 · Zgłoś
Jak ktoś nie ma pomysłu na siebie to idzie na kierowcę lub pseudo ochroniarza
Odpowiedz
5
@ [...]
dnia 09.09.2026, 19:55 · Zgłoś
jak poszli na te calodniowe żale to został im wpisany urlop? Czy dyscyplinarka za opuszczenie stanowniska pracy?
Odpowiedz
3
@ jaslok
dnia 09.09.2026, 19:29 · Zgłoś
kierowca sie nie nadaje do niczego innego, to lenie i nieuuki. Najnizsza im na dosc
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.