Protest MZK w Jaśle
Protest załogi Zakładu Miejskiej Komunikacji Samochodowej w Jaśle. Pracownicy, którzy dostali tylko część wypłat pensji za grudzień, walczą nie tylko o swoje pieniądze, ale o ratowanie firmy, która - zdaniem związków zawodowych - jest skraju bankructwa. Wystarczy, że dostawcy paliwa zażądają uregulowania rachunków, a miejskie autobusy mogą nie wyjechać na trasy.
Załoga oflagowała zajezdnię i autobusy. Na razie nie myśli o innych formach protestu, ale po zaliczkowej wypłacie pensji za grudzień, domaga się zmian gwarantujących im zatrudnienie. Zdaniem związkowców, firmie grozi plajta. Jasielska MKS jest zakładem budżetowym miasta, a to, przez dziewięć lat nie kupiło ani jednego nowego autobusu. Teraz sytuacja jest podbramkowa.
Mirosław Mikrut, NSZZ Solidarność - ”Pracuje nas około 126 ludzi możemy utracić wszystkie miejsca pracy i dlatego protestujemy.” Trudną sytuację finansową firmy potwierdza dyrekcja.
Józef Pawluś, dyrektor ZMKS w Jaśle - ”Brakuje nam na wszystko, na wypłatę. Te braki są rzędu 400 tysięcy w tym wymagalne zobowiązania około 200 tysięcy.”
Zdaniem burmistrz Jasła Marii Kurowskiej, zła sytuacja miejskiej komunikacji to wynik zaniedbań poprzednich władz miasta. - ”Jest to problem wielu lat. Większość takich zakładów w Polsce została już przekształcona znaleziono jakieś dobre rozwiązania, ja natomiast przejęłam ten problem.”
Problem tym większy, że Jasło jest zadłużone. Dlatego w tegorocznym budżecie miasta radni nie przewidzieli poważniejszych inwestycji w zakładzie komunikacji. A te są niezbędne, bo połowa z 45 miejskich autobusów nadaje się do wymiany. Ta sytuacja oburza wielu mieszkańców Jasła. Burmistrz Jasła nie wyklucza przekształcenia zakładu na przykład w spółkę.
Maria Kurowska, burmistrz Jasła - ”Najważniejsze jest utrzymanie miejsc pracy. Nie wiadomo czy uda się ich utrzymać tyle ile jest w tej chwili ale niewątpliwie ZMKS musi istnieć w takiej czy innej formie.”
Na razie związkowcom udało się jedynie uzyskać od miasta obietnicę zmiany na stanowisku zastępcy dyrektora zakładu komunikacji. Związkowcy obarczają go winą za złe zarządzanie firmą.
Marek Winiarski/TVP 3 Rzeszów

