Przystanek obwieszony malowidłami. "Chcieliśmy wyrazić ideę"
W zeszły piątek na łamach naszego portalu podjęliśmy temat oryginalnego artystycznego happeningu, zorganizowanego w ów dzień na terenie przystanku autobusowego przy ul. Niegłowickiej przez grupę młodzieży pod przywództwem Piotra Kolanko. Czy jego cele zostały osiągnięte?

O idei wydarzenia, polegającego na chwilowym przekształceniu murów przystanka w nośnik ekspresji twórczej, pisaliśmy w jego zapowiedzi -> LINK. Jak podkreśla pomysłodawca ciekawej inicjatywy, winna ona stanowić dla lokalnych władz impuls do „odświeżenia” pewnych elementów zabudowy miejskiej w sposób zademonstrowany w piątek przy ulicy Niegłowickiej. Takie obiekty jak ten przystanek powinny być spożytkowane właśnie na to, żeby ludzie w sposób legalny i finansowany robili murale. W większych miastach tego typu akcji jest naprawdę dużo – za przykład niech posłużą gdańskie osiedla czy Rondo Mogilskie w Krakowie. Moim zdaniem warto w nie inwestować, bo efekty tego typu przedsięwzięć wpływają na rozwój danego miasta i, jeżeli oczywiście są interesujące, nierzadko stają się również ich atrakcją turystyczną – mówi w rozmowie z nami Piotr Kolanko. Zdaniem pochodzącego z Jasła plastyka happening miał być tylko i wyłącznie wyrazem pewnej idei, nie zaś działaniem nastawionym na tworzenie „wielkiej sztuki”.



W wydarzeniu przy ul. Niegłowickiej wzięło udział kilkanaścioro młodych ludzi – mieszkańców ziemi jasielskiej. Większość z nich Piotra Kolanko poznała podczas prowadzonych przez niego warsztatów plastycznych, które odbyły się w Jasielskim Domu Kultury. Piątkowy happening to pierwsze wspólne przedsięwzięcie tej grupy. Pierwsze, ale prawdopodobnie nie ostatnie – jego pomysłodawca, jak sam mówi, chce wpływać na to, co dzieje się w Jaśle i zachęcać tutejszą młodzież do podejmowania twórczych, nieszablonowych działań.
Kolanko twierdzi, iż powstałe podczas happeningu prace są estetycznie interesujące. Już teraz zapowiada zaprezentowanie części z nich w ramach cyklu wystaw plastycznych, które niebawem zorganizuje wspólnie z przyjacielem Piotrem Mosurem. Utalentowany jaślanin zapowiada również kolejne – tym razem realizowane już samodzielnie – inicjatywy artystyczne na przystanku przy ul. Niegłowickiej. W piątek ukazany został dopiero jeden z wariantów zagospodarowania jego przestrzeni. Jeszcze nie raz wrócę do tego miejsca, gdyż chcę pokazać różnorodność możliwej jego ekspoatacji – zapewnia Piotr Kolanko.


Jak wyznali nam uczestnicy wydarzenia, prowadzone w jego ramach działania wzbudzały zainteresowanie przechodniów. Ludzie pytali się co robimy, czemu to wszystko służy. Ich stosunek zarówno do nas, jak i do samego przedsięwzięcia był pozytywny – twierdzi jedna z dziewcząt zaangażowanych w happening.

Jakub Hap
jakhap@gmail.com
