Radna kontra wójt (VIDEO)
Radna atakuje wójta za brak zainteresowania sprawą, wójt odpiera zarzuty. Spór toczy się już kilka lat, a powodem stała się… kładka. (VIDEO)
Potok Bednarka przecina wieś Radość. Po obu stronach potoku mieszkają ludzie, którzy przechodzą z jednej strony na drugą. - Jest to potok o stromych brzegach. Stara, drewniana kładka łączyła obydwa brzegi od pierwszej wojny światowej. 4 lata temu została przez mieszkańców rozebrana, bo stwarzała niebezpieczeństwo. Z inicjatywy mieszkańców i przy pomocy wojska, które tam stacjonowało przez rok, udało się zamontować metalowe pale. Nie możemy natomiast uzyskać od wójta pomocy przy tworzeniu projektu i dokończeniu budowy – powiedziała nam Janina Maczuga, sołtys Radości i radna gminy Dębowiec.

Kładka na raty?
Radna Maczuga chce przekazać cały fundusz sołecki na poczet kosztów związanych z projektem nowej kładki. Jednak kwota funduszu jest zbyt mała, aby w całości pokryć zobowiązania wobec projektanta. Zdaniem radnej, najlepszym rozwiązaniem byłoby przekazanie tegorocznego i przyszłego funduszu na wykonanie projektu nowej kładki. Osobiście skierowałam prośbę do projektanta, żeby wziął te pieniądze w formie zaliczki, żebyśmy mieli chociaż połowę projektu. Na następny rok środki z funduszu również przekazalibyśmy na projekt – dodaje Janina Maczuga.

Mostek co 50 metrów?
Sprawa nie wydaje się jednak taka oczywista. Sporna kładka jest usytuowana w pobliżu kilku innych, prywatnych zbudowanych przez okolicznych mieszkańców na własny użytek. - Co 50 metrów musi być kładka? Mówiliśmy od początku tej pani zróbmy wszystko po kolei, to się nie da tak wbić pale i do widzenia. Teraz koszty są ogromne, bo trzeba to legalizować i dokończyć – koszty jeszcze większe – zaznacza Zbigniew Staniszewski, wójt Gminy Dębowiec.

Nie chcę być oskarżany o niegospodarność
Wójt dodaje, że środki jakimi dysponuje sołectwo Radość nie są w stanie pokryć kosztów projektu kładki. Oprócz wartości samego projektu, dużą część budżetu gminy trzeba by przeznaczyć na samą budowę. - Rozmawiam z radnymi, czy zgadzają się na wydanie 50 -70 tysięcy na kładkę, którą raz na tydzień przejdzie jedna osoba. Za chwilę mi ta pani powie, że jestem niegospodarny. Wydawanie tylu tysięcy na jedną kładkę, to jest gospodarność?- podkreśla wójt Dębowca.

Na zabawę są pieniądze !
Zdaniem radnej z kładki korzystają dzieci, które przez nią idąc skracają sobie drogę do szkoły. Mieszka też w pobliżu starszy pan, dla którego droga przez kładkę byłaby wygodniejsza. – Wójt na imprezy w roku dołożył z rezerwy budżetowej 110 tysięcy złotych – stwierdza radna Maczuga. Wójt Staniszewski zdecydowanie odpowiada na zarzuty radnej. - Muszę działać zgodnie z prawem, bo ktoś spadnie i ja mam prokuratora. Powstał problem, że trzeba to legalizować. W momencie, gdy szkoły zamykamy, żeby mieć pieniądze, ładować tyle pieniędzy w kładkę, bo może czasami ktoś przejdzie, to też trzeba się zastanowić – dodaje Staniszewski.
Sprawa nie znalazła jeszcze swojego finału.
Grzegorz Michalski
g.michalski@jaslo4u.pl
