Radni kontra burmistrz
Oświadczenie radnych, które zostało wczoraj wygłoszone na sesji RMJ oburzyło burmistrza Andrzeja Czerneckiego. Sądził, że Komisja Finansowo-Budżetowa odniesie się w szczególności do ich wniosków złożonych końcem grudnia, a odnoszących się do zmian w projekcie budżetu. Zamiast tego usłyszał zarzuty skierowane do swojej osoby.

Wygłoszone przez przewodniczącego komisji budżetowej oświadczenie wywołało burzę niezadowolenia. Spodziewano się raczej opinii do wniosków radnych Urszuli Czyżowicz, Krystyny Sikory, Henryka Raka, Tadeusza Stachaczyńskiego, Janusza Przetacznika, Wacława Duszy oraz Andrzeja Dybasia. Jednak przedstawione zostało jedynie stanowisko, co do zmiany decyzji i wycofania wszystkich wniosków. Jak argumentowali, było to spowodowane reakcją środowiska pedagogicznego, które zostało poinformowane o rzekomym zamiarze likwidacji poszczególnych szkół miejskich.
- To jawny przykład szukania kontrastu i walki o głosy mieszkańców Jasła w zbliżającej się kampanii wyborczej. Ileż w tym obłudy i fałszu. To przecież burmistrz Andrzej Czernecki doprowadził w swojej poprzedniej kadencji do likwidacji Szkoły Podstawowej w Niegłowicach. Wyłącznie dzięki determinacji tamtejszych nauczycieli i rodziców udało się uchronić placówkę przekształcając ją w szkołę niepubliczną – podkreślali radni w oświadczeniu. - To burmistrz Andrzej Czernecki zgłaszając autopoprawkę do projektu budżetu zmniejszył wydatki na oświatę o 600 tysięcy złotych. Zgłoszone przez nas wnioski wskazywały wprawdzie na zmniejszenie wydatków na oświatę łącznie o kwotę 1 600.000 tysięcy złotych przy utrzymaniu zaproponowanego przez burmistrza deficytu budżetowego w kwocie 6 mln 12 tys. 542 zł i kredytu komercyjnego finansującego deficyt w kwocie 7 mln 950 tys. zł. Składając taką propozycję byliśmy pewni i świadomi, że ścięte wydatki na oświatę, w momencie uchwalania budżetu nie zagrażają normalnemu prowadzeniu działalności oświatowej w Jaśle, nie mogą spowodować paraliżu którejkolwiek z placówek oświatowych i nie grożą zamykaniem szkół, a będą mogły być zwiększone z wolnych środków z 2013 r., czyli tzw. nadwyżki budżetowej – zapewniali.
Po usłyszeniu zarzutu likwidacji szkoły i zmniejszeniu wydatków na oświatę o 600 tys. zł, tego rodzaju wypowiedzi nie mogły zostać bez szybkiej odpowiedzi burmistrza Andrzeja Czerneckiego. - Sądziłem, że komisja budżetowa jest zespołem, który będzie odnosił się do wniosków, natomiast zostało wygłoszone oświadczenie, które w dużej części jest delikatnie mówiąc polemicznym, a w moim pojęciu kłamliwym. - Jeżeli odnosicie się do historii, to używając słowa, że zlikwidowałem szkołę w Niegłowicach, należałoby pamiętać, że to nie była likwidacja szkoły, tylko powstał nowy budynek, nowa szkoła, czyli dzieci zostały przeniesione do lepszych warunków, a jednocześnie pozostała szkoła, która jest szkołą niepubliczną. Były różnego rodzaju dyskusje społeczne na ten temat. Jak widać udało się wynegocjować kompromis i dzięki temu nie mamy zlikwidowanej szkoły, tylko mamy dodatkową. I dziwi mnie, że podpisuje się pod tym radny, który był wtedy obecny, m.in. radny Tadeusz Stachaczyński czy Janusz Przetacznik – zaznaczył. - Jeżeli chodzi o 600 tys. zł (zdjęte przez autopoprawkę z działu oświaty) bardzo wyraźnie mówiłem państwu na sesji, że są to pieniądze, które wrócą do oświaty. Nie poprzez zaciągnięcie dodatkowego kredytu, czy ściągnięcie z innego działu budżetu, tylko są to pieniądze, które teraz umożliwiają ogłoszenie przetargu i wrócą, albo ze środków przeznaczonych na dofinansowanie projektu, który jest już przygotowany do złożenia, albo ze środków unijnych (na ten projekt). W każdej sytuacji one do oświaty wrócą bez zaciągania dodatkowego kredytu, natomiast państwa propozycje de facto podnosiły deficyt miasta – dodaje.
Zarówno burmistrz jak i radni, którzy złożyli wnioski do projektu budżetu nie mieli zamiaru, jak podkreślają, likwidacji żadnej z jasielskich szkół. Środowisko pedagogiczne było zaniepokojone całą sytuacją, stąd też uczestniczyli w obradach sesji nad podjęciem uchwały budżetowej na 2014 r. wsłuchując się w dyskusje toczone między radnymi. Informacje o zamykaniu szkół poszły w eter. Nikt jednak nie chciał powiedzieć lub nie wiedział przez kogo. W gruncie rzeczy sprzeciw środowiska spowodował, że radni wycofali w całości swoje poprawki zaproponowane do projektu budżetu.
- Państwo przygotowali zmiany, które spotkały się z ostrą krytyką środowiska. Trzeba się zastanowić jak się składa takie wnioski, a nie czynić zarzut burmistrzowi, że reakcja środowiska jest taka a nie inna. Państwa propozycje musiałyby się zakończyć decyzjami w postaci zamknięcia szkół i państwo doskonale zdawali sobie z tego sprawę składając takie propozycje. Dlaczego państwo przekładacie odium swoich nierozsądnych propozycji na burmistrza? Tego nie rozumiem. Trzeba mieć trochę odwagi, jeżeli się podnosi takie kwestie i liczyć się z konsekwencjami – powiedział na koniec burmistrz Czernecki.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl
