Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

Ratowali życie, nie rękę

6

Obrazek "http://images14.fotosik.pl/65/a259253aebc43449.jpg" nie może zostać wyświetlony, ponieważ zawiera błędy.Tym razem nie przyszyto ręki ofierze tragicznego wypadku, do jakiego doszło w Mirocinie, w powiecie przeworskim. Mężczyzna trafił 20 stycznia na Oddział Ortopedii i Traumatologii Mikrochirurgii i Chirurgii Ręki Szpitala Specjalistycznego w Jaśle. Lekarze musieli jednak przede wszystkim ratować mu życie, a nie urwaną rękę.

O zdarzeniu pisaliśmy wczoraj. 57-letni mężczyzna stracił rękę w połowie przedramienia, podczas czyszczenia rozrzutnika nawozów przy włączonym silniku. Został przewieziony do Szpitala Specjalistycznego w Jaśle, z nadzieją na uratowanie urwanej kończyny. Tutejsi ortopedzi z Oddziału Ortopedii i Traumatologii Mikrochirurgii i Chirurgii Ręki mają na swoim koncie kilka takich poważnych zabiegów. Pod koniec grudnia przyszyli mieszkańcowi Lipnicy Górnej rękę uciętą w połowie przedramienia. Tym razem nic nie dało się zrobić.

- Chory nie nadawał się do implantacji ręki z powodu ciężkiego stanu ogólnego. Miał duży uraz klatki piersiowej, połamane żebra, stłuczone płuca, stracił dużo krwi - informuje Karol Biesiadowski, jeden z lekarzy, który asystował przy operacji pacjenta.

Przede wszystkim ratowano życie

Przywiezionemu mężczyźnie trzeba było ratować najpierw życie, które było zagrożone. Zabieg przyszycia kończyny trwa długo, jest rozległy i obciążający organizm.

- W sytuacji, jak ta, gdy zagrożone jest życie chorego, jest on niemożliwy. Czekanie na to, że jego stan się polepszy to też strata, bo odcięta kończyna ulega martwicy w czasie 6-12 godzin - dodaje K. Biesiadowski.

Obecnie mężczyzna w stanie ciężkim przebywa na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Jak poinformował Grzegorz Litwicki, ordynator tego oddziału, życie pacjenta jest cały czas zagrożone, głównie wskutek poważnego urazu klatki piersiowej.

ars/Super Nowości

Reklama

Komentarze: 6

Dodaj komentarz Widok:
0
@ [...] z Mirocina
dnia 19.04.2007, 21:46 · Zgłoś
szkoda, że Panu Tadkowi urwało rękę...koał zawsze u mnie ziemniaki a teraz nie bedzie mial kto tego robić:(
Odpowiedz
0
@ pepe wróć
dnia 28.01.2007, 22:09 · Zgłoś
Jak mi świętej pamięci doktor Banaś założył gips na tzw. biodrówkę (od pasa do kostki) przy załamaniu szyjki kości udowej to mi tak załatwił kregosłup, że do końca życia będe o tym tęgim "fachowcu" pamiętał.
Bandyta.
Odpowiedz
0
@ BENY
dnia 27.01.2007, 20:32 · Zgłoś
Powiem tylko ze niektorzy nie wiedza co pisza w kometarzach. Kiedy mozna zarzucic cos szpitalowi to mozna ale nie w tym przypadku.
Odpowiedz
0
@ Hmmm.....
dnia 27.01.2007, 11:33 · Zgłoś
Wszyscy miejscowi tak strasznie najezdżają na jasielski szpital. A niech ktos sie wysili i porozmawia z kimś spoza terenu jasielskiego jaką ma opinię o naszym szpitalu. Dowie sie wówczas, że ten tak poniewierany szpital jest jednym z najlepszych na podkarpaciu.
Odpowiedz
0
@ patra
dnia 26.01.2007, 17:03 · Zgłoś
JAK MIAŁAM ZŁAMANĄ RKĘ WIEDZIAŁAM ŻE GIPS MIAŁAM NA PLECACH I OD TEJ PORY MAM GARB CHODZE DO CENTRUM REHABLITACKJI W JASLE NA MASAZ B)
Odpowiedz
0
@ maruda
dnia 26.01.2007, 12:07 · Zgłoś
Życie pacjenta jest zgrożone głównie z tego powodu, że przebywa w jasielskim szpitalu.
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.