Ścigany jak poborowy
- Nie ukrywam się przed wojskiem. Starałem się unikać go w sposób legalny. Teraz mam na głowie prokuratora i policję - żali się 23-letni Marek Wrona. Taki problem ma wielu młodych chłopców, którzy zrobią wszystko, żeby nie pójść ''w kamasze''.
Marek od początku nie chciał iść do wojska. Próbował odroczyć służbę przez naukę. Ostatnie studia przerwał w kwietniu 2007 r., a w październiku przyszło kolejne wezwanie.
- Nie wiem, czy coś przychodziło wcześniej, bo pracuję za Jasłem - mówi Marek Wrona.- Teraz dostałem zawiadomienie, że jestem podejrzany o przestępstwo z artykułu 224 Ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej.
Ścigają mnie, choć się nie ukrywałem
Chłopak jest cały czas zameldowany u rodziców. Nie ukrywa się.
- Lepiej było wymeldować się i uciec za granicę, ale ja nie chciałem tego robić - zapewnia Marek.
- Boję się, że w wojsku coś mi się stanie, że komuś mogę coś zrobić, a wtedy nikt mnie nie usprawiedliwi, zrobią ze mnie kozła ofiarnego.
Służba wojskowa to powszechny obowiązek, a nie- wywiązanie się z niego to łamanie prawa. Poborowy, który nie ma uregulowanej służby wojskowej, pewnych rzeczy musi dopilnować sam.
- Jeśli jest studentem, winien co roku dostarczyć nam zaświadczenie, że się uczy. Jeśli wyjeżdża na dłużej niż dwa miesiące, powinien się wymeldować - wyjaśnia mjr Piotr Dziekan, szef Wydziału Poboru i Uzupełnień Wojskowej Komisji Uzupełnień w Jaśle.
Nie stawisz się, popełniasz przestępstwo
Jeśli poborowy nie stawił się przez co najmniej trzy miesiące, WKU ma obowiązek powiadomienia policji i prokuratury. Tak się też stało w przypadku Marka.
Postępowanie w jego sprawie prowadzi Komeda Powiatowa Policji w Jaśle. Podejrzany musi się zgłosić na policję i wyjaśnić całą sytuację.![]()
AGNIESZKA FRĄCZEK
Super Nowości z dnia 13_11_2007

