Siatkarze MKS-U „Gamrat” –MOSiR Jasło z drugim zwycięstwem w sezonie
Zespół MKS-u „Gamrat” – MOSiR Jasło pewnie, choć nie bez pewnych problemów, pokonał we własnej hali drużynę AKS V LO Rzeszów. Młodym adeptom siatkówki ze stolicy województwa podkarpackiego udało się urwać jaślanom jednego seta. Po trzech rozegranych seriach spotkań, podopieczni Bartosza Kilara mają na swoim koncie dwa zwycięstwa i jedną porażkę.

Zobacz zdjęcia z meczu w FOTOGALERII
W minioną sobotę (15 października) siatkarze MKS-u „Gamrat” – MOSiR Jasło zmierzyli się z zespołem AKS V LO Rzeszów w meczu 3. rundy rozgrywek siatkarskiej II ligi mężczyzn (grupa 4) w sezonie 2022/23. Faworytem spotkania byli gospodarze. Jasielska ekipa, która po gruntownych zmianach kadrowych dopiero szuka swojej sportowej tożsamości przystępowała do rywalizacji mając już na swoim koncie zwycięstwo przed własną publicznością. Na inaugurację sezonu podopieczni Bartosza Kilara pokonali we własnej hali zespół Błękitnych Ropczyce 3:0. Przed tygodniem, jaślanie musieli uznać wyższość Hutnika Wand – Kraków, przegrywając na wyjeździe 2:3. Rzeszowianie z kolei, wciąż szukają pierwszych punktów. Do Jasła zawitali mając na swoim koncie dwie porażki odniesione na wyjeździe z UMKS Kęczaninem Kęty i Karpatami Krosno.
Początek pierwszej partii nie był specjalnie porywający w wykonaniu obydwu zespołów. Gra toczyła się według schematu punkt za punkt. Z czasem jaślanie zdołali zbudować kilkupunktową przewagę za sprawą dobrej postawy w polu zagrywki. Po tym, jak dwukrotnie asem serwisowym popisał się Patryk Giża, gospodarze prowadzili czterema punktami (12:8). W kluczowej dla losów pierwszego seta fazie, goście zdołali złapać drugi oddech, najpierw doprowadzając do wyrównania, a następnie rozstrzygając partię na swoją korzyść. Rzeszowianie kompletnie zaskoczyli gospodarzy skuteczną grą blokiem. Co więcej, ważne punkty dla AKS-u, w kluczowym momencie, zapewnił swojemu zespołowi świetnie spisujący się tego dnia w polu zagrywki Nowak. Młody rzeszowianin zapisał na swoim koncie dwa asy serwisowe. Jakby tego było mało, w samej końcówce seta na podwójny blok gości nadział się Mateusz Witek (20:24). Ostatecznie rzeszowianie wygrali pierwszą partię 25:21.

Drugi set od samego początku toczył się pod dyktando gospodarzy. W ataku coraz pewniej poczynał sobie Witek, na którego skuteczną grę, goście nie byli wstanie znaleźć właściwej recepty. Rzeszowianie słabo prezentowali się w przyjęciu, co uniemożliwiało im przygotowanie skutecznych ataków. Skrzętnie wykorzystali to jaślanie, którzy agresywną zagrywką odrzucali gości od siatki. Piłki często wracały „za darmo” na drugą stronę siatki, gdzie czekali już na nie gospodarze. W efekcie zdecydowanej przewagi, siatkarze MKS-u zdobyli sześć punktów z rzędu (18:9), w zasadzie rozstrzygając losy drugiego seta. Gospodarze gładko wygrali drugą partię 25:15.
Początek trzeciej odsłony meczu, zgodnie z oczekiwaniami kibiców, których w hali MOSiR zgromadziło się około stu, przebiegał pod dyktando gospodarzy. Statystyki wysokiej skuteczności w ataku śrubował Witek, który sumiennie pracował na tytuł MVP sobotniego meczu. Jaślanie poprawili również grę blokiem, na co dowodem mogła być akcja, w której Kałucki samodzielnie zatrzymał atak Janiaka (6:3). Jaślanie w pełni kontrolowali przebieg rywalizacji, konsekwentnie powiększając swoją przewagę. Rzeszowianie nie potrafili wrócić do dyspozycji, jaką prezentowali w końcowej fazie pierwszego seta. Gubili się w rozegraniu. Co więcej, przy szybkim rozegraniu gospodarzy, kompletnie nie funkcjonował w ich szeregach blok. Efektem była bardzo wysoka porażka w trzecim secie, który goście przegrali różnicą aż trzynastu punktów (25:12).

Kiedy wydawało się, że rozbici rzeszowianie nie zdołają już postawić się gospodarzom, w początkowej fazie czwartego seta, punkty zdobywali jedynie przyjezdni. Zaczęło się od błędu popełnionego przez jaślan w polu zagrywki. W kolejnej akcji Witek nadział się na podwójny blok rywali. W ataku obudził się Olechowski, który zaskoczył gospodarzy atakiem po prostej. Niedługo potem, ten sam Olechowski wespół ze Szpakowskim ponownie zatrzymali blokiem Witka. Przez blok gości nie potrafił przedrzeć się również Kałucki. To wszystko, w połączeniu z kiepską postawą w przyjęciu i rozegraniu sprawiło, że jaślanie przegrywali już 1:9, wystawiając swoich kibiców na poważną próbę odporność na stres. Sytuacja zmieniała się jednak niczym w kalejdoskopie. Rzeszowianie w ekspresowym tempie roztrwonili wysoką przewagę. Gospodarze zdobyli siedem punktów z rzędu, niwelując tym samym stratę do zaledwie jednego oczka. Uczynili to przede wszystkim dzięki skutecznej grze blokiem, co boleśnie, na własnej skórze odczuli Janiak i Olechowski. Podopieczni Bartosza Kilara ostatecznie odzyskali inicjatywę. Nie mała w tym zasługa wprowadzonego do gry Pawła Szymanika, który zdobył dla swojej ekipy kilka ważnych punktów. Kropkę nad i postawił Mikołaj Pezda, który popisał się asem serwisowym. Jaślanie wygrali czwarta partię 25:19 i cały mecz 3:1.
22 października br. zespół MKS-u „Gamrat” – MOSiR Jasło uda się do Rybnika, aby zmierzyć się z drużyną Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla.
MKS „Gamrat” – MOSiR Jasło – AKS V LO Rzeszów 3:1 (21:25, 25:15, 25:12, 25:19)
MKS „Gamrat” MOSiR Jasło: B. Lasocki (kapitan), B. Pichla, K. Kałucki, D. Czaja, M. Witek, P. Giża, P. Kulikowski (libero) – K. Kufel, B. Soboń, P. Szymanik, R. Kij, M. Pezda, P. Stygar, N. Szytuła (libero) | trener: B. Kilar.
AKS V LO Rzeszów: W. Nowak (kapitan), P. Mróz, K. Wąsacz, J. Olechowski, O. Janiak, O. Warchałowski, S. Wacławik (libero) – M. Ostrowski, K. Szpakowski, G. Machnica, S. Sacharz, M. Ściurka, J. Dopart, W. Dereń (libero) | trener: J. Podpora.
MD
