Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

Skacze przez płot do własnego domu

33

- Będę musiał zrobić sobie lotnisko na dachu i kupić helikopter - tak z gorzkim uśmiechem Artur Sadzikowski komentuje sytuację, w której się znalazł. W wyniku toczącego się od lat sporu o drogę dojazdową, a teraz zawziętości sąsiadów, dostaje się do domu... skacząc przez płot tak, jak niegdyś Lech Wałęsa dostawał się na teren stoczni.

Od wielu lat mieszkańcy trzech domów (Grandusów, Woźniaków, Sadzikowskich) przy ul. Za Bursą mogli do nich dojechać tylko od ulicy Baczyńskiego, drogą obciążoną służebnością na ich rzecz, a będącą częścią działki państwa Płanetów. - Mieliśmy nią jeździć, dopóki nie powstaną tu planowane wtedy przez Urząd Miasta bezpośrednie dojazdy do naszych posiadłości. Plany uległy jednak zmianom i dojazdy nigdy nie powstały- opowiada Artur Sadzikowski, właściciel jednego z trzech domów.

Do domu tylko przez płot

Problem rozpoczął się w 2006 r., kiedy to Płanetowie uzyskali sądowe prawo własności działki, a sąd zdjął z niej służebność. Dotychczas jeżdżący tamtędy sąsiedzi nie mogli już tego robić. Jak mówi dalej Sadzikowski, miasto pod jego nieobecność oddało teren na drogę dojazdową do Grandusów i Woźniaków, nie obligując ich do tego, by umożliwili przejazd Sadzikowskim.

- Niedawno Płanetowie postawili na drodze ogrodzenie, Grandusowie również. Tym samym odcięto mnie od świata. Żyję jak w getcie, a do domu wchodzę, dzięki uprzejmości innego sąsiada, który pozwala mi przeskakiwać przez swoje płoty - opisuje absurdalną sytuację Sadzikowski.

Tylko sąd pomoże

Pytany o całą sprawę Andrzej Kachlik, z-ca burmistrza, przyznaje, że kiedyś Rada Miasta wykreśliła z planu zagospodarowania przestrzennego tzw. sięgacz, który pozwalałby na dojazd do tych domów. - Możliwość połowicznego rozwiązania problemu pojawiła się, gdy miasto otrzymało w spadku pobliską posiadłość. Tym samym mogliśmy ustanowić przez tą działkę służebność na rzecz dwóch domów Grandusów i Woźniaków - tłumaczy Kachlik.

Jak dodaje, władze myślały o tym, aby zobligować obydwie rodziny do zezwolenia na przejazd, w części przez ich działkę, także Sadzikowskim. Niestety, odmówiono na to zgody. - Urząd nie może ustanowić służebności na czyjejś działce, dlatego Sadzikowskim pozostaje tylko wstąpienie na drogę sądową - dodaje Kachlik.

***

Komentarz

Andrzej Kachlik, z-ca burmistrza Jasła.

Ustanowienie dojazdu służebnego dla pana Sadzikowskiego należy do sądu, a nie do urzędu miejskiego. Sadzikowskim pozostaje tylko wstąpienie na drogę sądową, bo sąsiedzi odmawiają zezwolenia na przejazd przez ich działki

Agnieszka Frączek
Super Nowości z dnia 16_08_2007

Reklama

Komentarze: 33

Dodaj komentarz Widok:
0
@ kazimierz sk.
dnia 19.10.2011, 08:25 · Zgłoś
A może Panstwo z tego portalu powrócili by do tego tematu i zapytali sądu ile kosztuje już ta sprawa właściciela domu i działki bez dojazdu. A moze przy okazji dowiemy się jacyż to dobroduszni sa ci wspaniali sąsiedzi i jak w czasie postepowania sadowego pomagaja aby był dojazd do tej jednej działki i budynku. Ciekawy zaiste temat $ lata postępowania sądowego, straszne koszty i praktycznie nic nadal ale sąsiedzi stale podają propozycje byle nie przez ich działkę. Proponuję zinteresować się a sprawa zapewne nabierze rozgłosu może nawet nie tylko w kraju!!!
Odpowiedz
1
@ Janusz LEgnica
dnia 24.08.2007, 23:34 · Zgłoś
Tak czytam te komentarze oglądałem w Tv i odnosze wrazenie że to Państow Grandusowie i Woźniakowie czując się winni komentują na okrągło razem z ich słuzbami prasowymi.Jakoś nikt nie zauwaza ze obecny wiceburmistrz a kiedyś burmistrz miasta Jasła zmieniał miejscowy plan zagospodarowania pozbawiając równocześnie dojazdu do działki sadzikowskich w telewizji słyszałem jak P. Grandus oświadczył że on i Woźniakowie nie wyrazili zgody na przejazd przez ich działkę do dzialki Sadzikowskich mimo tego ze Woźniakowie i Grandusowie jeździli ponad 30 lat przez działke Sadzikowskich.Ciekawe jaka była podstawa prawna i kto wydał pozwolenie na budowę drogi do działki Woźniaków i Grandusów pozbawiając równocześnie dojazdu do działki Sadzikowskich.Skoro nie było Sadzikowskiego przez 3 mies. to co robiła jego żona aby utrzymać dojazd.Co za władza która daje jednym a zamyka dojazd do działki innym.Niemożliwe aby Sadzikowscy nic nie robili przez 30 lat aby mieć dojazd.Komu zależy na tym aby sadzikowskich poróżnić z tymi którzy zezwalają na przejście przez balkon.Mogą to być tylko Ci którzy nie zgodzili się na przejście i przezjazd do domu Sadzikowskich.Co za katolicy
Odpowiedz
1
@ Marcell
dnia 17.08.2007, 09:29 · Zgłoś
Wczoraj na Polsacie w Informacjach nawet o tym mówili. Szkoda ze przekrecili nazwisko zamiast Sadzikowski to pojawiło sie Sadziński.
Odpowiedz
1
@ malkontent
dnia 17.08.2007, 07:20 · Zgłoś
Jeszcze raz okazało się, że czego władza sie dotknie to [...]przy.
Odpowiedz
-1
@ DO MAJOR
dnia 16.08.2007, 23:03 · Zgłoś
[...] jesteś! Na wiecej słów nie zasługujesz.
Odpowiedz
-1
@ PRAWDA JEST JEDNA
dnia 16.08.2007, 22:57 · Zgłoś
Żałosne są wypowiedzi tych, którzy sprawy nie znają a sie wymadrzają. Oszczerstwa rzucone przez Agnieszke Frączek- autorke artykułu świadczą o braku profesjonalizmu z jej strony. Mam nadzieje ze poniesie konsekwencje za rozprzestrzenianie WYSSANYCH Z PALCA informacji ujawniając przy tym nazwiska stron.
Odpowiedz
1
@ X
dnia 16.08.2007, 21:43 · Zgłoś
Nawet w Polsacie to pokazywali, trafnie spostrzegając, że Jasło wpisuje się na mapę polskiego absurdu.
Fajna reklama miasta...
Odpowiedz
-1
@ urzednik
dnia 16.08.2007, 21:38 · Zgłoś
w tej sprawie pomoze tylko pani FRACZEK ALE TA Z US JASLO.da [...] komu trzeba i pan SADZIKOWSKI bedzie mial droge konieczna.
Odpowiedz
1
@ kargul.....
dnia 16.08.2007, 20:47 · Zgłoś
bierz bracie granaty w dłoń..sąd śądem ..ale sprawiedliwość musi byc po naszej stronie heheheheh...a myslałem ze epopeja kargula i pawlaka sie skończyóa...a tu masz bracie...w mojej okolicy taka historyja..brawo dla [...]...i inaczej myslących ...tylko w Polsce mozna kupić działkę z domem bez drogi dojazdowej...
hahahah...to jest numer 1 ...brawo dla władzy byłej i obecnej...:lol::yes::lol::lol:
Odpowiedz
1
@ Jeszcze lepiej wtajemniczony
dnia 16.08.2007, 20:16 · Zgłoś
Ci "[...] Płanetowie" to samotna 70 letnia emerytka. Przez lata wielu przechodniów traktowało jej działkę, jako darmową kwiaciarnie, warzywniak i [...]. Całą jej winą było postawienie ogrodzenia dla swojego bezpieczeństwa. Korzystającym z przejazdu postawiła bramkę i ta bramka stała się źródłem konfliktu.
Panowie Sadzikowski i Woźniak pod wodzą pana Grandusa wytoczyli jej szereg procesów, dążąc do likwidacji tej bramki. Efektem był wyrok sądu w Jaśle zakazujący wszystkim trzem przejazdu przez posesje pani Płanety. Pani Płaneta wskazała w UM możliwość wykonania drogi dojazdowej do ww posesji. Panowie Grandus i Woźniak uznali, że dojazd, wykonany przez miasto, jest tylko dla nich i zostawili pana Sadzikowskiego "na lodzie", w szybkim tempie budując umocnienia od jego strony. Korzystając przez wiele lat z przejazdu przez działkę pana Sadzikowskiego bez skrupułów odmówili mu możliwości przejazdu. Niech się teraz sam sądzi i tak "Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły".
Odpowiedz
-1
@ Obserwator
dnia 16.08.2007, 18:57 · Zgłoś
Gdyby niektórzy z tego artukułu mieli układy , to nie wlaczyli by o drogę przez trzydzieści lat. A poza tym nigdy nie było drogi dojazdowej od strony W. Pola tylko 2 osobne drogi od ul. Za Bursą . Ale plany zmieniono , bo tak podobało się niektórym rządzącym Jasłem. I wszystkie trzy domy zostały odcięte .( Woźniakowie , Grandusowie i Sadzikowscy) Zdane na łaskę jednej kobiety. ( no nie do końca łaskę , bo zobligowało ją do tego ustanowienie drogi służebnej) . A że kobieta jako jedyny cel życia obrała sobie dokuczanie sąsiadom, no to kopała na tej drodze nocami dołki, w zimie zwałała cały śnieg z dachu na tę drogę, ściągała jesieną płytki chodnikowe , każąc s[...]ć po błocie i kałużach. Na koniec wystawiła bramę i zamknęła ją na klucz. I mimo petycji i próśb Miasto nie pomogło. Nie pomogły też sądy. Teraz Miasto nie jest rozrzutne tylko skorzystało z okazji i naprawiło wielką krzywdę jaką wyrządziło tym ludziom. I dobrzy by było gdyby też zrobili to samo z Sadzikowskim. Miał w planach drogę przez działkę innego sąsiada ( ok 10 metrów) i swój ogród to niech ją przywrócą.Albo niech ustanowią drogę konieczną tam gdzie była dotychczas i koniec po sprawie . Wszystko jest do uzgodnienia tylko trzeba trochę dobrej woli urzędników.
Odpowiedz
1
@ PAJĄK
dnia 16.08.2007, 15:31 · Zgłoś
Grandus ma układy.Biedny sadzikowski
Odpowiedz
1
@ Major
dnia 16.08.2007, 15:13 · Zgłoś
Czy stać Miasto na taka rozrzutność dajac droge z odziedziczonego domu na rzecz Miasta tylko dla Grandusów i Wożniaków >Ten dom stracił na wartosci.Kto kupi dom bez działki.Widze ze nasze miasto jest bogate.Jeśli Grandus z Wożniakiem ( wg planu ma dojazd z ulicy W.Pola)jezdzili przez 30 lat przez posesje Sadzikowskiegio, to On nie może przejechać przez Grandusa.Wszyscy wiemy o ukłdach Grandusa i Wozniaka z Kachlikiem.Czas z tym skonczyć.
Odpowiedz
1
@ Arnika
dnia 16.08.2007, 14:21 · Zgłoś
Odczułam ten problem na własnej skórze. Chciałam w ubiegłym roku podejśc do domu jednej z rodzin opsanej w artukule. Jedyna droga prowadziła przez działkę pani Płanetowej , ale ta wystawiła na niej bramę i zamknęła na klucz. Zadzwoniłam domofonem , ale pani Płanetowa powiedzoiała ( mało grzecznie) , że nie wpuści mnie i już. Tak też zrobiła. Czy to nie jest ograniczenie wolności ludzi. Najlepsze , że to była droga dojazdowa do domu trzech lekarzy , a każdy z nich ma swoich pacjentów. Potem poznałam problem trochę bliżej i wiem , że gdyby nie zawzięta postawa pani Płanetowej , problemu by nie było , bo tamte rodziny chciały odkupić od niej tę drogę. A wogóle to problemu by nie było jeszcze wcześniej gdyby poprzednia ekipa rządząca naszym miastem zrobiła drogi zgodnie z planami miejskimi. Ale pan Czernecki zadbał tylko o drogę dojazdową do swojej posesji.....
Odpowiedz
1
@ a kogoto...
dnia 16.08.2007, 14:06 · Zgłoś
wywlekacie swoje nazwiska do publicznej wiadomości,tylko po co???? Wszędzie są ,byli i będą tacy sąsiedzi i po co robić z tego wielkie halo??? a tak na marginesie wielu ludzi dopiero w obliczu prawdziwego nieszczęścia przekonuje się co jest w życiu warte,wtedy takie spory sąsiedzkie są niczym.Rodzina Płanetów drogi ze sobą do grobu nie zabierze,prędzej czy później w tej rodzinie urodzi się ktoś normalny który przejrzy na oczy i zrozumie że dobry sąsiad czasem droższy niż rodzina.
Odpowiedz
1
@ nnn
dnia 16.08.2007, 14:02 · Zgłoś
Człowiek człowiekowi WILKIEM
Odpowiedz
-1
@ ~tz
dnia 16.08.2007, 14:00 · Zgłoś
Znam trochę sprawę i wiem , że cały problem mogł być rozwiązany przynajmniej 10 lat temu. Niestety za pana Czerneckiego nie było to możliwe. Bo plany prowadziły przez dzaiłkę kolesia , więc były nierealne do wykonania. Czernecki umiał dbać o swoich.
Więc zostawiono trzy rodziny bez dojazdów do własnych domów. A teraz przynajmniej dwum się udało. Szkoda , że zawiśc trzeciego znowu wszstko psuje. Może też mu by się udało , gdyby się tym zaintereswoał.....
Odpowiedz
0
@ xy
dnia 16.08.2007, 13:50 · Zgłoś
Pan Sadokowski powraca. Znowu na pierwszych stronach. Nie ważne jak mówią , byle mówili co nie?
Odpowiedz
0
@ stefan
dnia 19.10.2011, 08:17 · Zgłoś
Tak wiesz wszystko a nawet nie znasz dokładnie nazwiska. Sadzikowski a nie Sadokowski. Piszesz aby pisać.
Odpowiedz
0
@ Jaślanin
dnia 16.08.2007, 13:32 · Zgłoś
Pani Frączek nie zechciała się pofatygować i poznać opinię obydwu stron. A szkoda. Nawet nie tylko opinię , a tony akt sądowych. Bo pewnie na tony można liczyć pisma jakie Wożniakowie i Grandusowie wysyłali do urzędów i sądów. Ale wcześniej proponowali kupno drogi pani Płanetowej . . Niestety we wszystkich tych staraniach pan Sadzikowski nie chciał uczestniczyć. A teraz jak inni coś wywalczyli , chce na gotowe .
A pni Fraczek niech się zastanowi zamiast bez powodu zechce zatruwać życie ludziom , którzy już od dziesiątek lat przezywają męki z powodu jednej kobiety
( Płaneta ) , której jedynym celem życia stało się dokuczanie sąsiadom.
Odpowiedz
0
@ maniek
dnia 19.10.2011, 08:16 · Zgłoś
Dziwne po sprawdzeniu okazuje się, że praktycznie tego typu wypowiedzi piszą jedni i ci sami !! A kto wlaśnie zainteresowani, którzy tak niby walczyli ale chyba z sąsiadami w tym z właścicielką działki, której robili na złość. Dlatego też używają tak często nazwiska tej pani.
Odpowiedz
1
@ wtajemniczony
dnia 16.08.2007, 12:29 · Zgłoś
Niestety w artykule nie zawarto faktów, które tą sprawę stawiają w prawdziwym świetle.
Państwo Sadzikowcy, Grandusowie i Woźniakowie jezdzili do swoich domow przez działke Pani Płanetowej ok 30 lat. W tym czasie nieustanie trwala walka panstwa Grandusow i Woźniakow z urzedem o wykonanie innych drog dojazdowych do poszczegolnych domow, w czasie gdy pomimio prosb i nalegan sąsiadow, Pan Sadzikowski wogole się nie interesował!.
Niestety odzewu ze strony urzedu miasta rozniez nie bylo. Sytuacja owszem zmienila sie w tym roku - kiedy miasto otrzymalo w spadku dzialke przylegajaca do dzialki panstwa Wozniakow i moglo na zasadzie sluzebnosci urzadzic droge do ich domu. Ponieważ droga byla zaraz obok dzialki panstwa Grandusow (chociaż bezposrednio z nią nie graniczy), państwo Woźniakowie zezwolili na przejazd i dojaz Grandusom do swojego domu. Obie rodziny na własny koszt urządziły droge.
Działka Panstwa Sadzikowskich w zaden sposob nie graniczy ani z działka Panstwa Wozniakow, ani z działka na ktorej ustanowiona jest nowa słuzebność.
Wobec tego pretensje Sadzikowskiego wobec Grandusow sa nieuzasadnione!!
W pierwotnych planach Sadzikowski mial droge zapweniona od strony ulicy Za Bursą - na ktorej zreszta mieszka! - przez działkę sąsiada, u ktorego teraz przeskakuje płot. Droga publiczna Za Bursa lezy zaledie 5 metrow od domu Sadzikowskiego i dzieli go od niej tylko dzialka sasiada (u ktorego przeskakuje plot), a nie 3 działki (Grandusow, Woźniakow i dzialka miasta na ktorej jest nowa sluzebnosc do dwoch domow).
Druga kwestia jest to że Sadzikowski mial ustanowiona słuzebnośc porzez dzialke Płanetowej (od strony ul. Baczynskiego), która zbudowala brame i zamknela ja na kłodke, zamykajac takze droge Sadzikowskiemu, ktory jezdzil nia przez ok 30 lat. Wobec tego Sadzikowski może miec pretensje jedynie do Płanetowej lub domagac się od urzedu miasta lub sądu urządzenia drogi do domu zgodnie z pierwotnymi planami - od strony ul Za Bursa- poprzez sasiada, u ktorego przeskakuje płot.
Bezczelnoscia jest oskarzanie i oczernianie Grandusow i Wozniakow o niechec umozliwienia Sadzikowskiemu przejazdu, ktory wynosilby ok 100 metrow i na znacznym odcinku przecinal skromne i zagospodarowana dzialke panstwa Grandusow!!

P.S. Autorowi artykulu na ten temat radzilbym zapoznac sie doglebnie z problemem i poznac opinie wszystkich stron zamiast pisac nieprawde i oczerniac niewinnych ludzi. Dodatkowym rozwiazaniem byloby zamieszczenie mapki sytuacyjynej - aby z łatwoscia można bylo poznac i zrozumiec sytuacje!!
Odpowiedz
0
@ michał
dnia 19.10.2011, 08:14 · Zgłoś
Całej grandy narobil Grandus gdy podobno potrącił wnuczkę pani majacej na początku drogi działkę. Dokumenty świadczą, że wcześniej droga miala być od strony północnej Grandusów przez działkę Panstwa M. Nie ma sensu aby dalej komentować powyższą tendencyjną i niestety nie prawdziwą wypowiedź . Najlepiej zapoznać się z dokumentami w sądzie gdzie Pan A.Sadzikowski walczy o dojazd i dojście od 2007 roku .Dlatego wypowiedź powyższa należy uznać za stronniczą i niestety kłamliwą.
Odpowiedz
0
@ ANDRZEJ LEPPER
dnia 16.08.2007, 12:16 · Zgłoś
PANI FRĄCZEK MOGLABY SIE POFATYGOWAĆ I POSWIECIĆ TROCHE WIECEJ CZASU I TREŚCI SWOJEGO ARTYKUŁU ABY OBIEKTYWNIE PRZEDSTAWIĆ KONFLIKT KTÓRY CIAGNIE SIĘ OD PONAD 30-TU LAT. TAKI POULIZM JAK PANI NAM FUNDUJE TO TYLKO JA UPRAWIAM. POZDRO
Odpowiedz
0
@ paweł
dnia 19.10.2011, 08:09 · Zgłoś
Kłamstowo, że ciągnie się od trzydziestu lat!!!
Odpowiedz
0
@ myślący
dnia 16.08.2007, 12:13 · Zgłoś
Ale was robią w bambuko . Miałem co nieci do czynienia z urzędem miasta i wiem , że zgodnie z palnami pan Sadzikowski miał drogę ze swojej działki w stronę ul Za Bursą ok 10 m , przez działkę innego sąsaida , którego nazwiska nie podano w tym artykule, ala tego co pozwala mu skakć przez swój płot. Ale musiał by tę drogę zrobić sam., na swó koszt. Poza tym panu Sadzikowskiemu pozostała jeszcze w części służebność na działce pani Płanetowej . Ale musiał by walczyć jak pozostali sąsiedzi walczyli przez trzydzieści lat i to na swój koszt. Po co takie zabiegi, skoro można było poczekać jak Grandusowie i Wożniakowie po latach udręki z Płanetową , prośbach po różnych urzędach , dziesiątkach spraw sądowych okupionych zdrowiem i spokojem wreszcie znaleźli rozwiązanie swojego problemu. Potem na własny koszt zrobili drogę. I teraz pan Sadzikowski chce na gotowe. Pewnie, bo droga utwardzona, zrobiona. Tylko , że pan Sadikowski przeciołby teraz działkę ludziom , którzy mają jekieś trzy ary i dojeźdżałby ok 90-100 metrów do swojego domu. Gdzie tu logika skoro sam mająć działkę ok. 10 arów może z niej uszczknąć kawałek i zgoodnie z dotychczasowymi planami miejsckimi zrobić drogę do siebie 10 metrów. ale nieststy na własny koszt. Cyrk. Oto przykład jak zawiśc działa . Innym się udało wywalczyć , więc ich teraz zniszczę zamiast wziąśc przykład, zakasać rękawy i też coś zrobić i to dla siebie. A myślałem kiedyś , że Sadzikowski jest inny.
Odpowiedz
0
@ jan
dnia 19.10.2011, 08:08 · Zgłoś
kłamstwo, klamstwo i jeszcze raz kłamstwo. Jeżdzili ponad trzydzieści lat prze całą długość działki Sadzikowskich. A gdy doszło do kłótni jednego z tych i sprawa trafiła do sądu a Pan Stanisław W. mając powiązania z władzami załatwili sprawę w [...] sposób i zamknęli dom Sadzikowskich bez dojazdu. Ale do kościółka lataja nieraz i dwa razy dziennie i biadolą do wszystkich ( moawa o sąsiadach) jak to jest nieładnie, że dom pozostał bez dojazdu. Niektórzy z nich za zycia seniorów Sadzikowskich byli podobno ich przyjaciółmi a nawet niektórzy są podobno rodziną!!! Taki to nasz katolicyzm - zabiorą wszystko do grobu. A tak apropos zrobić coś - sprawa jest w sądzie od 4 lat. I sąd też nie potrafił załatwić a pzreciez ktoś kiedyś dał pozwolenie na budowę i dojazd był. Tak więc Twoje myślenie, że Sadzoikowski jest inny świadczy o tym, że jesteś KŁAMCĄ i piszesz tendencyjnie aby dowalić Sadzikowskiemu.
Odpowiedz
-1
@ jaślanin
dnia 16.08.2007, 11:36 · Zgłoś
Zastanówcie się zanim skomentujecie . Czy pan Szdikowski nie próbuje zrobić z siebie teraz ofiary. Może uda mu się wymazać z pamięci jaślan swój wizerunek jako oskarżonego , a pozostanie jako pokrzywdzony( tylko w innej sprawie) . Zwłaszcza , że rozprwawa w tamtej głośnej sprawie już niedługo. A poza tym wiem , że jak inni wlaczyli o tę drogę prawie trzydzieści lat , to pan Sadzikowski nie udzielał się . Za niego tylko jego była żona chodziła do sądów. Ale jak jej kazał się wynosić , to już nie miał kto zająć się drogą. A że pozostali sąsiedzi po latach udręki z Płanetową wywalczyli drogę , to teraz ich opluć. Bo im się udało . Całe nasze społeczeństwo- nie ważne żeby samemu mieć, ważne żeby nie mieli inni. Oj nieładnie panie Sadzikowski. A może tak wzięśc z nich przykład i też trochę zadziałać samemu. Może to też trochę potrwa . Ale po co jak można na gotowe, co? Oni wywalczyli drogę , utwardzili ją za własne pieniądze a pan teraz chce to dla siebie?
Odpowiedz
0
@ marian
dnia 19.10.2011, 08:01 · Zgłoś
No widzisz teraz okazuje się, że Twoje stwierzdenia to szkalowanie. A tak nawiasem mówiąc sąd do dzisiaj t.j październik 2011 nie potrafił wydać w tej sprawie decyzji i budynek stoi już 4 lata bez dojścia i dojazdu. TO JEST PO KATOLICKU. Dziwne, że w tym zakresie lokalne środki w tym portale siedzą cichutko!!! A jesli chodzi o żonę to kłamiesz bo nie walczyli o drogę przez trzydzieści lat bo sprawa wyszła gdy sąsiedzi pokłócili się a własciwie doszło do poważnej sytuacji z jednym z sąsiadów a właścicielką jednej z działek i wówczas ta pani chcac uwalić tamtych uwaliła i ten dojazd a żona Pana Artura tak walczyła o dojazd, że kupiła sobie mieszkanie i się wyprowadziła. A drogę zabrano gdy dzięki tzw. życzliwym zrobiono aferę wokół Pana Artura a jaki był efekt końcowy jest wiadome- nadal jest lekarzem, nadal pracuje wytrwale ale dojazdu O KTÓRY TAK STRASZNIE WALCZYŁA była żona nie ma a on nadal chodzi po sądach płaci ogromne kwoty aby był dojazd a podobno żona strasznie pragnie aby ten dom RODZINNY PO śp. rodzicach pana Artura sprzedać i aby ona dostała połowę kasy. Takie są fakty.
Odpowiedz
1
@ zawisc Moherow ..czyli postkomunistyczne
dnia 16.08.2007, 10:16 · Zgłoś
pokolenia OWINIETEGO W PUSTE SLOGANY I FLAGI Z ROZANCEM W REKU to najwieksza zaraza dla Polski. OBLUDA I ZAKLAMANIE-TRAGEDIA!!:upset:
Odpowiedz
0
@ antracyt
dnia 16.08.2007, 10:06 · Zgłoś
to sadzikowski juz nie siedzi??? a lekarzem jeszcze jest? wogole cos mu udowodnili? dobry lekarz z nigo byl...
Odpowiedz
1
@ bogdan
dnia 19.10.2011, 07:53 · Zgłoś
nie siedzi i nadal jest dobrym lekarzem
Odpowiedz
0
@ Radeu
dnia 16.08.2007, 09:18 · Zgłoś
Już nawet onet.pl się śmieje z Jasła;p http://wiadomosci.onet.pl/1589654,11,item.html
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.