Sklepikarze nie muszą obawiać się hipermarketu
3
W mieście otworzono niedawno nowy supermarket. Klienci mlaskają i zacierają ręce z zadowolenia i deklarują, że teraz przydałby się hipermarket. Odmiennego zdania są właściciele lokalnych sklepów. Póki co nie muszą się obawiać konkurencji takich obiektów.

Jasielscy sklepikarze na słowo ''hipermarket'' reagują ze strachem i niechęcią. - Hipermarkety to zagrożenie dla nas, którzy nie mamy pieniędzy, żeby robić takie promocje, jak one. Oni już na marży w hurtowni mogą zbijać ceny. Tam, gdzie biją się o klienta dwa duże sklepy, z małego zostaje zero - mówi ze smutkiem Krystyna Michalska, właścicielka małego sklepu spożywczego w Jaśle.

Studium nie pozwala

Miejscy sklepikarze nie muszą się jednak na razie obawiać, że hipermarket powstanie w mieście. Nie pozwala na to obowiązujące od 1995 roku Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Jasła. - Nie przewiduje ono terenów, na których mogłyby być realizowane obiekty wielkogabarytowe o powierzchni sprzedaży powyżej 2 tys. metrów kwadratowych - informuje Sława Liniewska, architekt miejski.

Nie ma miejsca

W Jaśle na takie sklepy brakuje również miejsca w pobliżu centrum, a przecież takie usytuowanie jest najbardziej interesujące. - Budowa hipermarketu wiązałaby się z wymogiem stworzenia dużej powierzchni parkingowej, pod którą w mieście nie ma terenów - mówi Andrzej Kachlik, zastępca burmistrza Jasła.

26 października br. poprzednia Rada Miejska podjęła uchwałę o przystąpieniu do zmiany Studium i wprowadzeniu do niego terenów wielkogabarytowych. Czy nowe studium po opracowaniu wejdzie w życie, zadecydują w odpowiednim czasie rajcy.

Agnieszka Frączek

Super Nowości z dnia 20_12_2006

