Sylwester na rynku przy dźwiękach muzyki mechanicznej
W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia na płycie jasielskiego rynku odbędzie się – tradycyjnie już – zabawa sylwestrowa. Tegoroczny jej program stanowić będzie kontynuację formuły zeszłorocznej i próżno szukać w nim wielkich atrakcji. Nowy Rok powitamy przed ratuszem przy dźwiękach serwowanych przez DJ-a Marcusa, którego wspomagać będzie DPD.
Hucznego plenerowego sylwestra w ciągu ostatnich kilku lat mieszkańcy Jasła się nie doczekali i zapewne wielu z nich – zwłaszcza ludzie młodzi – po cichu liczyło na tegoroczny przełom i imprezę z prawdziwego zdarzenia. Ta jednak nie będzie miała miejsca – nie tylko w tym roku, ale i z dużym prawdopodobieństwem w latach następnych.
Janusz Szewczyk, Dyrektor Jasielskiego Domu Kultury – instytucji realizującej przedsięwzięcie – rezygnację z wielkoformatowych zabaw sylwestrowych na jasielskim rynku tłumaczy w następujący sposób: - Większość miast, przynajmniej tych mniejszych – mówiąc kolokwialnie – schodzi z tej imprezy ze względu na koszty jej zorganizowania. Gwiazdy żądają bardzo wysokich honorariów, do tego dochodzą sprawy związane z postawieniem sceny, całą logistyką, czy wynajmem ochrony. My, jako organizatorzy sylwestra na rynku, w związku z ograniczonym budżetem na ten cel, postawiliśmy na skromną formę powitania Nowego Roku. Za oprawę muzyczną odpowiadać będzie didżej, który zaprezentuje muzykę mechaniczną, odbędzie się też konkurs butelkowy o charakterze ekologicznym – do specjalnie ustawionych koszy można będzie wrzucać butelki po szampanie, uzyskane z tego tytułu bony wezmą udział w losowaniu atrakcyjnych nagród. O północy będą miały miejsce – tradycyjnie już – noworoczne życzenia.
Zdaniem Dyrektora Szewczyka przeznaczanie dużych kwot pieniężnych na organizację zabawy sylwestrowej na rynku nie ma większego sensu. - Te środki warto zainwestować w imprezę, która odbędzie się w bardziej dogodnym terminie, taką jak np. Dni Jasła. Koszty sylwestra z prawdziwego zdarzenia są zbyt duże i taka impreza nie byłaby opłacalna – jeśli normalnie za wynajem sceny, nagłośnienie i oświetlenie trzeba zapłacić ok. 15 tysięcy, to z uwagi na specyfikę i wyjątkowość sylwestrowej nocy kwota ta byłaby zapewne znacznie większa. Nie mówiąc już o kosztach sprowadzenia gwiazdy, które są olbrzymie, a mniej popularnym wykonawcom również trzeba sporo zapłacić. Do tego wynajem ochrony na wielką imprezę to koszt ok. 5-8 tysięcy, estrady – od 15 do 20 tysięcy, zorganizowanie pokazu fajerwerków – ok. 10 tysięcy, wszelkie kwestie wiązane z tantiemami też kosztują, do tego trzeba doliczyć podatki, vaty, ubezpieczenia. Łącznie taka huczna zabawa może w sylwestra kosztować nawet 60 tysięcy złotych. My w Jaśle nie jesteśmy w stanie konkurować z Wrocławiem, Sopotem czy Warszawą z prostych względów – tam duży wkład w organizację tego typu wydarzeń mają stacje telewizyjne, które je transmitują i liczni sponsorzy.
Sylwester w skromnej oprawie może być przeprowadzony, co podkreśla dyrektor Jasielskiego Domu Kultury, z wykorzystaniem własnego kapitału – co znacznie obniży koszty przedsięwzięcia. Przy użyciu posiadanego sprzętu nagłaśniającego, który w kontekście małej imprezy zdaje się być wystarczający, koszt tegorocznej zabawy przed ratuszem – uwzględniający zapłatę dla didżeja, ochrony, ambulans oraz światła i nagłośnienie – wyniesie maksymalnie 8 i pół tysiąca złotych. - Wynajmując ochronę powinniśmy zmieścić się w kwocie 3 tysięcy złotych, za karetkę, która również w przypadku każdej imprezy masowej jest wymagana zapłacimy tysiąc zł. Za pokaz fajerwerków, prąd czy toalety typu toi-toi odpowiada Urząd Miasta. Janusz Szewczyk dodaje również, iż droga, którą w kontekście imprezy sylwestrowej obrali organizatorzy wynika z chęci racjonalnego dysponowania ograniczonym budżetem. Myślę, że to jest rozsądne. Z tego, co wiem, miasta takie jak Sanok, Krosno czy Nowy Sącz wykazują względem sylwestra podobną postawę, a nawet bardziej restrykcyjną, bo tam nie robią w ogóle żadnych imprez plenerowych. Znalezienie sponsorów zabawy sylwestrowej jest trudną rzeczą, wsparcie wydarzeń bardziej medialnych, które odbijają się szerokim echem w skali kraju jak np. Dni Jasła, Dni Wina czy Jasielskie Spotkania z Teatrem dzięki informacjom na ich temat w prasie, radiu i telewizji przynoszą inwestorom korzyści zwrotne, sylwester takich profitów nie może im zapewnić.
Czy ekonomiczna forma powitania Nowego Roku przed miejskim ratuszem zadowoli mieszkańców Jasła? Zapewne i w tej kwestii głosy jak zwykle będą podzielone, gdyż, jak to się mówi, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jedno jest pewne – impreza, mimo swoich niewielkich rozmiarów z pewnością nie zdoła umknąć uwadze lokatorów kamienic usytuowanych wokół płyty rynku gdyż muzyka mechaniczna, serwowana nawet ze schodów jasielskiego magistratu nie uczyni sylwestra mniej hucznym od innych imprez organizowanych w centrum miasta, przynajmniej w dosłownym tego słowa znaczeniu. Ale jeśli decybele mają już wstrząsnąć, to kiedy, jak nie właśnie w noc sylwestrową?
Jakub Hap
