Tędy nie da się chodzić
Mieszkańcy ulicy Klasztornej nie pamiętają, żeby była ona kiedykolwiek w dobrym stanie. Od lat walczą o poprawę jej nawierzchni, parametrów, odwodnienie, ale jak dotąd na próżno.
Najgorszy jest odcinek od połączenia z ulicą Faustyny w kierunku ulicy Granicznej. Jak wspomina Stanisława Centler, oprócz położonego przeszło 20 lat temu asfaltu, nic tu nie robiono. Wąską, dziurawą drogą ciężko jest przejechać, rozminąć się z drugim samochodem, nie mówiąc o przejściu. W mokrych porach jest jeszcze większy problem, bo ulica w tej części nie ma odwodnienia.
Woda, która płynie z górki po drugiej stronie drogi, zalewa nam domy. Jak nie podsypię od ulicy piaskiem, to dostaje mi się do garażu i wylewam ją wiaderkami - mówi Stanisława Centler.
Tylko obiecują
Niedawno na drodze była komisja z Urzędu Miasta w Jaśle, ale na obietnicach się skończyło.
- Zwracaliśmy się na piśmie, aby przystąpiono do prac inwestycyjnych. Na razie bez efektu. W następnym roku też nic się tu nie będzie działo - mówi Jan Pierzchała, przewodniczący osiedla Górka Klasztorna.
Rzeczywiście żadnych środków nie przewidziano na prace przy ulicy. Klasztornej. Jej przebudowa, wraz z odwodnieniem kosztowałaby co najmniej 3 mln zł.
Nic jeszcze nie ma
Na razie nie ma jeszcze nawet dokumentacji na jakiekolwiek prace przy tej ulicy. Problem będzie nawet ze sporządzeniem tam odwodnienia.
- Nie ma miejsca, gdzie można by odprowadzać wodę z drogi. Jeśli pojawią się jakieś wolne środki, to będziemy próbować coś robić w kwestii tej drogi - mówi Ryszard Pabian, z-ca burmistrza Jasła.
Mieszkańcy zapowiadają dalszą walkę o swoją ulicę.![]()
AGNIESZKA FRĄCZEK/Super Nowości

