The Voice Of Poland: Michał Kluska ciągle w grze
Wygraną Michała Kluski zakończyła się wczoraj jego rywalizacja z Igorem Marinowem w etapie bitew programu The Voice Of Poland i to właśnie jaślanina będzie można zobaczyć w następnym etapie show. Wokaliści zmierzyli się z utworem "Ona jest ze snu" zespołu Ira.
Po wysłuchaniu wspólnego występu Michała i Igora wszyscy członkowie jury zwrócili uwagę na fakt, iż w ich interpretacji tej zdecydowanie rockowej piosenki zabrakło ekspresji i typowego dla tego gatunku muzyki "pazura". Dla mnie trochę nudny był ten wykon. Miałam wrażenie, że się nie bawicie tym (…). Tu był moment, żeby naprawdę zaszaleć. To jest rockowy numer (…). Spodziewałam się po was czegoś więcej. Za mało daliście sobie nawzajem, każdy śpiewał osobno. Nie czułam radości w ogóle, jakbyście nie mieli przyjemności z robienia tego – zwróciła się do wokalistów, tego wieczoru dogrywających sobie na gitarach, Maria Sadowska. Co miał do powiedzenia w tej kwestii Baron? Bardzo mi się podobało jak Michał zaśpiewał. Bardziej to dla mnie było spójne z takim repertuarem jak Ira – lekka chrypka w głosie… Ja stawiałbym na Michała – powiedział gitarzysta grupy Afromental. Tomson w pełni zgodził się z kolegą. Michał był z tej piosenki – rockowy głos, rockowa gitara. To wszystko się zgadzało. Jeśli chodzi o Igora (…) wszystko było w porządku, tylko to jest rockowa piosenka i tu rzeczywiście głos Michała bardziej pasował – stwierdziła z kolei Justyna Steczkowska.
Ostateczna decyzja o tym, kto z ocenianej dwójki przejdzie do dalszego etapu show i tak należała do Marka Piekarczyka. Frontman TSA zgodził się z przedmówcami co do tego, iż obaj wokaliści nie dopasowali swojego śpiewu się do charakteru utworu, z którym zdecydowali się zmierzyć: Rockandroll to muzyka radości, tam jest energia ogromna. Wy wyszliście trochę jak na akademii szkolnej. Juror zdecydował się dać szansę Michałowi. Dlaczego? Bo był najmniej smutny – uzasadnił swój wybór Marek Piekarczyk.
Zapraszamy do obejrzenia wczorajszej „bitwy” Michała Kluski i Igora Marinowa.
Jakub Hap
