The Voice of Poland: Michał Kluska za burtą
4
Jaślanin Michał Kluska pożegnał się wczoraj z programem The Voice of Poland. Wokaliście formacji Humanoid nie udało się przebrnąć przez etap nokautów, w którym jurorzy muzycznego talent show dokonywali selekcji uczestników do odcinków "na żywo".

W sobotnim odcinku emitowanego w telewizyjnej "dwójce" programu dwudziestotrzylatek zaprezentował własną interpretację utworu "Drzwi" z repertuaru nieistniejącej już dowodzonej przez gitarzystę Grzegorza Skawińskiego grupy O.N.A. Mimo, iż młody wokalista dowiódł, że w rockowo-bluesowych klimatach czuje się niczym ryba w wodzie trener jego drużyny Marek Piekarczyk z trójki rywalizujących ze sobą swoich podopiecznych do kolejnego etapu show zdecydował się dopuścić Aleksandrę Węglewicz. Ja już was niczego nie nauczę, wy już jesteście kolesie na scenę - zwrócił się do Michała i Marcina Nawrockiego frontman TSA. Jak ocenił on ostatni występ jaślanina w programie? Zaśpiewał znakomicie. Ma świetny głos, świetną barwę, ale jednak za mało, żeby iść dalej - stwierdził.
Michał Kluska na decyzję swojego opiekuna zareagował "po męsku", przyjmując ją z klasą i godnością. Troszkę jest mi smutno i przykro, ale dla mnie to był zaszczyt przegrać z taką wokalistką jak Ola - powiedział.
Zapraszamy do obejrzenia ostatniego występu Michała Kluski w The Voice of Poland:
A oto "Irreplaceable" Beyonce w wykonaniu Aleksandry Węglewicz - czy pochodząca z Siedlec wokalistka zasłużyła sobie na awans do kolejnego etapu programu? Drodzy Czytelnicy, oceńcie sami:
Jakub Hap
