To była prawdziwa rockowa uczta!
Przystanek Kwiatowa stał się wczoraj Mekką dla setek fanów mocnego brzmienia. Festiwal „Rock in Jasło” zrealizowany w ramach Jasielskiego Budżetu Obywatelskiego spełnił wszelkie oczekiwania organizatorów oraz publiczności, która pomimo niekorzystnych prognoz pogody, tłumnie stawiła się na terenie popularnego ośrodka. Jedynym źródłem grzmotów była scena, o co skrzętnie postarali się wykonawcy, serwując publiczności solidną porcję rockowego i metalowego grania.

Zdjęcia z festiwalu "Rock in Jasło" obejrzycie w FOTOGALERII
Festiwal „Rock in Jasło”, zgodnie z wszelkimi przewidywaniami udowodnił, że w kalendarzu imprez muzycznych, organizowanych w Jaśle, znajduje się miejsce dla imprezy dedykowanej fanom ciężkiego brzmienia. Warto dodać, że to nikt inny, jak sami jaślanie zdecydowali o przeznaczeniu środków z budżetu miasta na organizację festiwalu. Nawet osoby zawiedzione faktem, że w tym roku nie odbędzie się organizowany cyklicznie Krushfest, po wczorajszym wieczorze, z pewnością mogą czuć się usatysfakcjonowane, na co olbrzymi wpływ miał line-up sobotniego festiwalu.

Na rozgrzewkę publiczność otrzymała formację Sauerkraut, grającą surowego rocka, będącego połączeniem zarówno ciężkich jak i melodyjnych gitarowych riffów. Następnie, na scenie pojawił się zespół Post Profession z Sosnowca. Tym razem publiczność mogła zasmakować w thrash metalowych klimacie. Na „Kwiatową” ściągało coraz więcej osób, również po to, aby zobaczyć na scenie zespół Krusher, którego nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać. Muzycy pomimo drobnych kłopotów technicznych, po raz kolejny udowodnili, że na scenie czują się świetnie. Dwadzieścia lat obecności na polskiej scenie muzycznej mówią same za siebie. Krusher zagrał swoje najpopularniejsze utwory, które znalazły się na wydanych dotychczas przez zespół krążkach. Tradycyjnie nie zabrakło coveru The Cranberries – „Zombie”.

Scena niemal eksplodowała od pokładów energii, z którą do Jasła zawitała The Materia. Po muzykach, którzy mieli za sobą kilkunastogodzinną podróż z drugiego krańca Polski, nie było widać śladu zmęczenia. The Materia to kawał solidnego metalu, w którym surowe i brutalne dźwięki gitar przeplatają się z melodyjnymi riffami. Wszystko okraszone jest soczystym i krzykliwym wokalem Michała Piesiaka.

Gwiazdą wieczoru była formacja Illusion. Na koncercie legendy polskiej sceny rockowej pojawili się fani zespołu z wielu zakątków południowo-wschodniej Polski. Choć Illusion wydał swój debiutancki album jesienią 1993 r., to wciąż ma olbrzymi wpływ na kreowanie muzycznych gustów kolejnego pokolenia fanów rockowego grania, co gołym okiem widać było wczoraj pod sceną. Zespół spędził na scenie grubo ponad godzinę. Fani mieli okazję usłyszeć utwory, które znalazły się na większości z wszystkich albumów studyjnych formacji, w tym między innymi: „Nóż” i „Wojtek”.
MD

