Tradycje rodzinne, czy „do trzech razy sztuka”?
Jak już informowaliśmy kilkanaście dni temu, funkcjonariusze placówki Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Barwinku, pełniący służbę graniczną w Iwoniczu, dwukrotnie, dzień po dniu, zatrzymywali do kontroli drogowej samochód volkswagen bora kierowany przez 22-letnią mieszkankę Jasła. Zatrzymana do kontroli kobieta dwukrotnie przewoziła w bagażniku samochodu papierosy i alkohol z ukraińską akcyzą skarbową w ilościach znacznie wykraczających ponad normę 1 kartonu papierosów i 1 butelki alkoholu, które można przewozić z na własne potrzeby. Wobec mieszkanki Jasła zostały wszczęte już dwa postępowania karno-skarbowe.

Jak poinformował mjr SG Marek Jarosiński, rzecznik komendanta Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu: „Tym razem (podczas minionego weekendu) w Milczy, w tym samym samochodzie, kierowanym przez matkę 22-letniej mieszkanki Jasła, strażnicy graniczni znaleźli – ponad normę – prawie 12 tysięcy papierosów w paczkach i aż


Rodzina z Jasła nie może zatem mówić tutaj o szczęściu, ponieważ straty idą już w tysiące złotych i końca tej gry nie widać. Niejeden zada sobie pytanie, do jakiej wysokości muszą dojść kary i wartość straconego towaru, żeby przemytnicza rodzina uznała przegraną i zaprzestała procederu?
Póki co wszczęte zostało kolejne postępowanie karno-skarbowe, tym razem wobec 46-letniej matki kontrolowanej wcześniej mieszkanki Jasła, zaś zatrzymany podczas kontroli towar zostanie przekazany Urzędowi Celnemu w Krośnie.
Jenny
Fot. mjr SG Marek Jarosiński

