Walka z wiatrakami?
Od 2 lat mieszkańcy Zarzecza walczą z gigantem na rynku telekomunikacyjnym w Polsce - firmą P4. W niedzielę odbyło się spotkanie wiejskie, na którym podjęto decyzję o proteście.

Historia sporu pomiędzy operatorem a mieszkańcami Zarzecza rozpoczęła się około 2 lata temu. Firma wykupiła wtedy działkę i zwróciła się do wójta gminy Dębowiec z wnioskiem o wydanie pozwolenia na budowę stacji bazowej. Radni oraz wójt jednoznacznie opowiedzieli się za mieszkańcami i wydano decyzję negatywną. Operator nie dał za wygraną i zaskarżył decyzję wójta do Samorządowego Kolegium Odwoławczego Krośnie.
- Wójt nie podpisał zgody na budowę tego masztu, ale firma P4 odwołała się od tej decyzji i sprawa ciągnie się dalej – powiedział nam Ryszard Lisowski, radny Gminy Dębowiec
W niedzielę mieszkańcy wsi po raz kolejny spotkali się na spotkaniu wiejskim, podczas którego potwierdzili, że dalej będą walczyć z telekomunikacyjnym kolosem. Głównym powodem, dla którego mieszkańcy nie chcą budowy stacji jest wpływ promieniowania emitowanego przez urządzenie. Bliskość zabudowy mieszkalnej i zepsucie krajobrazu oraz degradacja wartości rynkowej i użytkowej nieruchomości to podstawowe przyczyny negatywnego nastawienia ludności Zarzecza to planów budowy stacji bazowej.
Dużą przeszkodą w pozytywnym dla mieszkańców rozwiązaniu sprawy jest polskie prawo. Korporacje radiokomunikacyjne i pracodawcy wygenerowali rozporządzenie Rady Ministrów, w którym ustala się nowe kryteria do klasyfikacji oceny oddziaływania stacji bazowych na środowisko. Od 2007 roku owe stacje przestały "w magiczny sposób" szkodzić, a inwestorzy masztów zostali zwolnieni z obowiązku przedłożenia organowi gminnemu raportu o oddziaływaniu na środowisko.
Stacja bazowa pierwotnie miała zostać zbudowana w Dębowcu, ale ostatecznie operator zmienił lokalizację. Brak prawnego uargumentowania odmownej decyzji stwarza coraz mniejsze szanse na pozytywne dla mieszkańców rozwiązanie sprawy. - Z tego wynika, że mamy coraz mniejsze szanse – zaznaczył Zygmunt Dąbrowski, sołtys Zarzecza. Jednak walka trwa dalej. – Jeśli będzie trzeba, to powysyłamy pisma z protestem mieszkańców nawet do Sejmu – dodaje radny Lisowski.
O sprawie będziemy informować na bieżąco.
Grzegorz Michalski
g.michalski@jaslo4u.pl
