Warto iść na wybory
Publikujemy dzisiaj trzecią, ostatnią, część debaty, jaka odbyła się w miniony piątek w Super Nowościach. Udział w niej wzięli politycy ugrupowań politycznych, które mają największe szanse na wejście do parlamentu i tworzenie koalicji rządzącej: Elżbieta Łukacijewska (Platforma Obywatelska), Stanisław Zając (Prawo i Sprawiedliwość), Mieczysław Kasprzak (Polskie Stronnictwo Ludowe) oraz Tomasz Kamiński (Lewica i Demokraci).![]()
Kilka głosów może dać mandat poselski![]()
SZYMON JAKUBOWSKI: - Mówiliśmy już o tym, dlaczego ludzie nie chcą iść na wybory. Pomyślmy o tym, jak ludzi zachęcić do startu w wyborach. Przecież z każdymi kolejnymi wyborami frekwencja jest coraz mniejsza. O ile w 1989 roku wynosiła ona ponad 60 procent, o tyle później rzadko przekraczała 40 procent, nie wspominając już o wyborach europarlamentarnych (20 procent frekwencji, czy wyborach uzupełniających do Senatu (zaledwie ok. 5 procent).![]()
MIECZYSŁAW KASPRZAK: ![]()
- To bardzo ważna kwestia. Często ludzie na spotkaniach ze mną mówią, że nie ma sensu głosować, gdyż co może znaczyć jeden głos. A właśnie że może znaczyć bardzo wiele. Proszę sobie wyobrazić, że przekonamy dodatkowo 10 osób z każdej wsi, by zagłosowały na konkretnego kandydata. Jeżeli przemnożymy to przez blisko 800 wsi w moim tylko, przemysko-krośnieńskim, okręgu wyborczym, to ta liczba głosów daje pewny mandat wyborczy. Tylko 10 osób z każdej wsi! Ten przykład świadczy o sile głosów. Ja już nie wspomnę o tym, że w poprzednich wyborach parlamentarnych różnice między kandydatami do Senatu zdobywającymi po 80 tysięcy głosów wynosiły zaledwie kilkaset głosów. Pamiętajmy, że w wyborach na burmistrza Zagórza zdecydował tylko jeden głos! A więc niech to świadczy o sile naszych głosów. Dlatego i warto, i trzeba iść głosować.![]()
STANISŁAW ZAJĄC: - Ja jednak jestem optymistą. Gdy jeżdżę na spotkania wyborcze, widzę większe niż dotychczas zainteresowanie. Przeżyłem już wiele kampanii wyborczych, a teraz dopiero widzę tak duże zainteresowanie. Może nie ma tłumów, ale na pewno osób na zebraniach wyborczych jest znacznie więcej niż kiedyś. Ludzie zadają pytania, interesują się. To dobrze świadczy o rosnącej aktywności społecznej. Nie przesadzę, jeżeli powiem, że zainteresowanie jest w tej chwili ogromne.![]()
TOMASZ KAMIŃSKI: - Najważniejsze to nakłonić do uczestnictwa w akcie głosowania młodych ludzi. Dlatego też opowiadamy się jako LiD za głosowaniem internetowym i korespondencyjnym. Ale jest to nasza rola, nas polityków, żeby przekonać ludzi, że ich głos jest ważny. Mam nadzieję, że wspólnymi siłami uda się sprawić, że normą stanie się sytuacja, gdy do wyborów iść będzie regularnie 60 - 70 procent wyborców, a nie 40, jak dotychczas.![]()
ELŻBIETA ŁUKACIJEWSKA: ![]()
- Również zauważam, że w tej kampanii zainteresowanie jest większe. Być może wynika to z faktu, iż w ciągu ostatnich dwóch lat wydarzenia polityczne następowały w takim tempie i natężeniu, że zmuszały do uczestnictwa w nich zwykłych ludzi. I myślę, że społeczeństwo w jasny sposób da do zrozumienia, co sądzi o obecnym modelu sprawowania władzy. ![]()
Czy to będzie referendum?![]()
SZYMON JAKUBOWSKI: - A nie obawiacie się Państwo, że to zainteresowanie wynika z faktu, iż tegoroczne wybory nie będą tylko wyborem ugrupowania, które ma rządzić, ale swoistym referendum? Za lub przeciw obecnej władzy?![]()
STANISŁAW ZAJĄC: - Może tak być.![]()
TOMASZ KAMIŃSKI: - Niewątpliwie w dużej mierze będzie to głosowanie za lub przeciw. Za obecnym stylem sprawowania władzy lub za innym. To może być czynnik determinujący przy decydowaniu się na pójście do wyborów.![]()
STANISŁAW ZAJĄC: - Do tej pory wielu osobom, o czym tu już zresztą mówiliśmy, wydawało się, że ten głos nie ma większego znaczenia. Ale teraz, skoro na spotkania przychodzi po kilkadziesiąt osób więcej, to jest dla mnie pozytywny efekt, który także pokazuje, że nie do końca polityka jest przez społeczeństwo odrzucana, że nie do końca jest tak, że społeczeństwo jest zniechęcone.![]()
ELŻBIETA ŁUKACIJEWSKA:![]()
- Obecna ekipa rządząca sama doprowadziła do takiej sytuacji, że wybory będą formą referendum. Już słychać głosy, nawoływania, by iść do wyborów i głosować na kogokolwiek, po to tylko, by skończyć z rządami Prawa i Sprawiedliwości, które w przekonaniu dużej grupy społeczeństwa kojarzą się z dzieleniem Polaków na lepszych i gorszych, z ciągłymi politycznymi kłótniami.![]()
MIECZYSŁAW KASPRZAK: ![]()
- Na pewno będzie to forma referendum. To będzie - uważam bez zbytniej przesady - coś podobnego do wyborów z 1989 roku, gdy ludzie szli do wyborów w dużej części po to, by zagłosować przeciwko poprzedniemu systemowi. Nie liczyło się wtedy za bardzo, czy wybieramy takiego, czy innego kandydata, czy ten człowiek coś sobą prezentuje, czy też nie. Ale o to, że jesteśmy przeciwko ówczesnemu systemowi. Teraz przeciętny obywatel również pójdzie po to, by stawiając krzyżyk przy określonym nazwisku kandydata, opowiedzieć się za lub przeciw rządom Prawa i Sprawiedliwości. Mam nadzieję, że wybór większości społeczeństwa będzie taki, że ludzie powiedzą dość tej władzy. Dość takiej władzy, która nie liczy się z obywatelem. I dlatego warto też iść na te wybory.![]()
![]()
Super Nowości z dnia 17_10_2007

