Włączcie światła, bo ktoś zginie!
Ile jeszcze osób musi zginąć na przejściach dla pieszych? W ciemnościach, jakie panują na warzyckim odcinku drogi wylotowej z Jasła w kierunku Krosna nietrudno o tragedię. Wydarzyła się już tam niejedna. Czy światła nad przejściami zabłysną, zanim dojdzie do kolejnej?
Dobiega końca remont ulicy Bieszczadzkiej. Nad wszystkimi przejściami dla pieszych zbudowano oświetlenie i odpowiednie znaki. Niestety, są wyłączone, a mają pulsować światłem.
- Zróbcie z tym coś. Mamy zimę, wcześniej robi się ciemno, kierowcy gorzej widzą. Mało tu już było nieszczęść - mówi jeden z mieszkańców codziennie przechodzących przez przejście za zjazdem z dwupasmówki.
Za oświetlenie odpowiada samorząd
Rzeczywiście tylko na tym przejściu w zeszłym roku doszło do co najmniej dwóch tragicznych wypadków. Co na to inwestor, czyli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad?
- Doświetlenie znaków leży w gestii samorządu. Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, kiedy sygnalizacja zostanie włączona - informuje Artur Mrugasiewicz z Biura Prasowego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie.
Jak dowiedzieliśmy się w Urzędzie Gminy Jasło, który jest za to odpowiedzialny, najpóźniej w następnym tygodniu znaki zostaną podświetlone. Miejmy nadzieję, że do tego czasu nie wydarzy się tam tragedia.![]()
AGNIESZKA FRĄCZEK/Super Nowości

