Wraca haracz drogowy
1
Ministerstwo Finansów nie wie jeszcze, ile pieniędzy będzie musiało oddać kierowcom, którzy przywieźli auta z zagranicy i zapłacili zawyżoną akcyzę. Fiskus myśli już, jak wydrzeć kolejne pieniądze z kieszeni kierowców. Planuje wprowadzić od początku przyszłego roku podatek transportowy.

Czym zastąpić dochody budżetu, które przynosiła akcyza od sprowadzanych aut? Urzędnicy fiskusa nie spieszą się z wymyślaniem sposobu oddania kierowcom bezprawnie pobranych pieniędzy. Myślą natomiast intensywnie jak inaczej oskubać właścicieli aut..

Projekt ustawy ma być gotowy do końca czerwca. Od przyszłego roku wszyscy posiadacze pojazdów silnikowych mają płacić roczny podatek od środków transportu. Taki będzie skutek przegranego przez Polskę sporu o akcyzę.

To już było

Właściciele samochodów nie tak dawno płacili podatek od środków transportu. Dziesięć lat temu został on zastąpiony przez akcyzę doliczoną do ceny paliwa. Wszyscy uznali, że to sprawiedliwe rozwiązanie. Kto jeździ więcej, ten więcej też płaci na drogi.

Najważniejsze jest jednak to, że podatek drogowy nie został zniesiony! Każdy kierowca płaci go nadal, tylko nie raz w roku do kasy wydziału finansowego, lecz przy każdym tankowaniu. Ministerstwo Finansów nie zamierza rezygnować z tego haraczu. Chce wprowadzić kolejny, tłumacząc, że przywraca coś, co już było. Jeżeli parlament zaakceptuje zbójecki zamiar fiskusa, to właściciele samochodów będą płacić podatek podwójnie. Raz w cenie paliwa, drugi raz do kasy urzędu finansowego.

Nadzieja w europejskim rządzie

Dodatkowy haracz za auta będziemy płacić, jeżeli polski parlament uchwali ministerialny projekt ustawy. Niestety, kierowcy nie mogą liczyć na przychylność posłów i senatorów. W obecnym układzie sił politycznych rządowe pomysły są akceptowane przez Sejm i Senat.

Wprowadzenie podatku drogowego polski rząd uzależnia jednak od zgody Brukseli. Jest spora szansa na to, że Komisja Europejska opowie się po stronie polskich kierowców i sprzeciwi się zapędom pazernego fiskusa.

Krzysztof Rokosz

Super Nowości z dnia 23_01_2007

