Wymijają i... popełniają wykroczenie
0
Niektóre przystanki MKS na terenie miasta nie mają zatoczek. Kierowcy, chcąc wyminąć zatrzymujące się tam autobusy, przekraczają podwójną linię ciągłą. Miasto planuje podjąć jakieś działania, problem w tym, że... nie wiadomo, jakie.

Takich miejsc bez zatoczek w mieście jest kilka, m.in. na ulicach Kołłątaja, 17 Stycznia, Mickiewicza, przed Szpitalem Specjalistycznym. Zatoczka jest niezbędna, aby autobusy nie tamowały ruchu drogowego, a zniecierpliwieni kierowcy nie wymijali na podwójnej ciągłej.

- Robiąc to popełniają wykroczenie, stwarzają zagrożenie w ruchu drogowym. Powinni się zatrzymać i poczekać, aż autobus ruszy - informuje kom. Andrzej Przebięda, asystent Referatu Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Jaśle.

Miasto coś wymyśli?

Rzeczywistość jest jednak inna, bo większość kierowców nie czeka, aż MKS odjedzie. Najlepszym wyjściem z sytuacji byłoby utworzenie zatoczek w tych miejscach, ewentualnie zmiana organizacji ruchu.

W obecnych warunkach pierwsze rozwiązanie jest nierealne, bo nie ma na to miejsca. Jak tłumaczy Krzysztof Godek, inspektor Wydziału Infrastruktury Komunalnej Urzędu Miasta Jasła, przystanki te zostały przejęte od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, a miasto nie ingerowało do tej pory w stare oznaczenia. - Po zakończeniu budowy drogi południowej, podejdziemy inaczej do kwestii ruchu w mieście. Zamierzamy tak go ułożyć, żeby zlikwidować miejsca niebezpieczne - dodaje Godek. Jego zdaniem jest bardzo możliwe, że wtedy rozwiązany zostanie również problem notorycznego przekraczania przepisów przez kierowców.

ars

Super Nowości z dnia 24_08_2006

