Zaraza nadciąga do nas ze Wschodu
Studenci z Bieszczadów zarazili się we Lwowie zakaźną odrą. Epidemiolodzy biją na alarm. Salmonellę, odrę i żółtaczkę z łatwością można przywieźć z Ukrainy. Stan sanitarny w wielu tamtejszych hotelach, restauracjach i toaletach jest katastrofalny.
Przez przejścia graniczne z Ukrainą w Medyce, Korczowej i Krościenku przejeżdżają codziennie tysiące podróżnych. Potencjalnie każdy z nich narażony jest na zakażenie się groźnymi chorobami. Źródłem zagrożenia są m.in. publiczne sanitariaty.
- Są przeważnie w opłakanym stanie, rzadko dezynfekowane - mówi mieszkaniec Ustrzyk Dolnych, który jeździ na Ukrainę jako przewodnik wycieczek.
W toaletach brud
Turysta: - Strach wejść do WC, a co dopiero usiąść na muszli. W wielu miejscach trzeba się załatwiać stojąc po kostki w moczu i resztkach ekskrementów. Toalety, w których można umyć ręce, prawie nie istnieją.
|
| Pamiętaj: myj ręce! Niedawno do ustrzyckiego szpitala trafiło dwóch Gruzinów, którzy na dziko przeszli z Ukrainy do Polski.
|
| Krzysztof Potaczała/GC NOWINY |

