„Jasło potrzebuje gospodarza, a nie kolejnych zakazów”. Czeluśniak uderza w pomysł uchwały krajobrazowej
„Jasło to nie Warszawa!” — pisze Krzysztof Czeluśniak i ostro sprzeciwia się rozpoczęciu prac nad uchwałą krajobrazową. Przewodniczący klubu radnych „Jaślanie” zarzuca zwolennikom tej inicjatywy niewłaściwe priorytety i pyta, kto zapłaci za ewentualne dostosowanie reklam oraz szyldów do nowych wymagań. W swoim stanowisku wymienia z nazwiska wszystkich 11 radnych, którzy poparli uruchomienie procedury.

Decyzja Rady Miejskiej Jasła z 27 października otworzyła dyskusję o przyszłych zasadach sytuowania reklam. Choć szczegółowych rozwiązań jeszcze nie przyjęto, polityczny spór już nabiera ostrości. Do redakcji trafiło stanowisko Krzysztofa Czeluśniaka, który przekonuje, że miasto powinno przede wszystkim wspierać przedsiębiorców, zamiast przygotowywać kolejne regulacje.
— Czy naprawdę brakuje już pomysłów na rozwój miasta, skoro zamiast w pierwszej kolejności szukać sposobów na wspieranie lokalnego biznesu, rozpoczyna się prace nad kolejnymi regulacjami? — pyta radny.
Czeluśniak wskazuje na małe sklepy, warsztaty, gastronomię, zakłady produkcyjne i rodzinne firmy. To właśnie ich właściciele — w jego ocenie — mogą odczuć finansowe skutki przyszłych przepisów.
Najmocniej stawia pytanie o pieniądze. Kto poniesie koszty wymiany szyldów, tablic czy reklam, jeśli pojawi się obowiązek dostosowania ich do nowych zasad? Czy miasto uwzględni możliwości finansowe przedsiębiorców?
— O estetykę miasta można i należy dbać. Nie może ona jednak stać się pretekstem do nieproporcjonalnej ingerencji w działalność gospodarczą i sposób korzystania z prywatnej własności — podkreśla.
Radny nie ogranicza się do ogólnego protestu. W piśmie wskazuje osoby, które poparły uchwałę intencyjną: Joannę Banach-Gancarz, Artura Dudka, Jolantę Jachym, Mariolę Mazur, Jerzego Okarmę, Krystynę Sikorę, Agnieszkę Sobczyk, Tomasza Stanka, Marcina Węgrzyna, Bogusławę Wójcik i Bogdana Ziembę.
To do nich kieruje pytania o konsultacje z przedsiębiorcami, oszacowanie kosztów oraz analizę wpływu przyszłych regulacji na lokalny handel i usługi. Domaga się również realnego udziału właścicieli firm w przygotowywaniu przepisów. W przesłanym stanowisku nie ma odpowiedzi radnych na te pytania — sam fakt ich postawienia nie przesądza, jakich analiz lub rozmów dotychczas dokonano.
Przeciw rozpoczęciu prac głosowali: Krzysztof Czeluśniak, Urszula Czyżowicz, Zenon Gondek, Krzysztof Pec, Jan Pierzchała, Piotr Samborski, Anna Szprucińska i Leszek Znamirowski. Robert Snoch i Piotr Bialik wstrzymali się od głosu.
Istotne jest jednak rozróżnienie: rada uruchomiła procedurę, a nie przyjęła już konkretnych zakazów. Przyznaje to również Czeluśniak. Ewentualne obowiązki i koszty, przed którymi ostrzega, zależą więc od rozwiązań, jakie dopiero zostaną zaproponowane.
Radny uważa jednak, że już na tym etapie potrzebne są konkretne wyjaśnienia.
— Nie wystarczy powiedzieć, że na razie podjęto jedynie uchwałę intencyjną. Mieszkańcy i przedsiębiorcy mają prawo wiedzieć, jakie cele ma realizować rozpoczęta procedura, jakie mogą być jej koszty i jakie skutki może przynieść — pisze.
Stanowisko kończy ostrym apelem: „Jasło potrzebuje gospodarza, a nie kolejnych zakazów!”
Poniżej oświadczenie Krzysztofa Czeluśniaka w oryginalnym brzmieniu.


Red.

