Spór o pomoc w Jaśle
12
Czy wydawać pieniądze na promocję miasta, czy przeznaczyć je na pomoc dla powodzian? Taka dyskusja rozgorzała po tym, jak Stanisław Zając poseł PiS, skierował do samorządu list otwarty. Twierdzi w nim, że wsparcie miasta dla poszkodowanych jest symboliczne.Nie kryje także oburzenia, że z kasy Jasła planuje się wydać 400 tysięcy złotych na imprezy rozrywkowe i akcje promocyjne. Tymczasem ledwo tydzień po powodzi, mieszkańcy dzielnicy Gądki i podjasielskich Niegłowic, wciąż usuwają zniszczenia.
Krzysztof Ternes, bezrobotny bez prawa do zasiłku, mieszka samotnie tuż przy rzece. Przed wodą uciekł z domu przez okno. Z dobytku nic nie uratował. Śpi na leżance, którą zalała woda. Przykrywa się kołdrą i kocem z PCK.
- Otrzymałem 1500 złotych na zakup wersalki pościeli, takich podstawowych rzeczy. No na razie to mi wystarczy na teraz - mówi.
Co potem - nie wie. Woda zalała mu mieszkanie więc może liczyć na około sześciu tysięcy złotych z budżetu państwa. Po sąsiedzku mieszka Ryszard Tęcza. Zniszczony dobytek wystawił przed dom. Z tych rzeczy nic już nie nadaje się do użytku. Od samorządu dostał 2,5 tysiąca złotych. Jest jednak i wielu takich powodzian z Gądek, którzy do tej pory nie dostali żadnego finansowego wsparcia.
Powodzianie są oburzeni taką sytuacją, ale i bezsilni. Sprawą pomocy dla najbardziej poszkodowanych zajął się jasielski poseł Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Zając.
- Mieszkańcy Gądek, mieszkańcy osiedla Niegłowice potrzebują ogromnych środków żeby usunąć skutki powodzi i w sytuacji takiej kiedy wydaje się ogromne finanse na promocję miasta, uważam, że znaczna część, w tym roku tych środków, powinno się przeznaczyć tym którzy tej pomocy potrzebują - oświadcza.
Zdaniem posła - "miasto powinno rozważyć rezygnację z utrzymywania telewizji kablowej oraz kosztownych działań promocyjnych w tym organizowania imprez, szczególnie tych, których budżet przekracza sto tysięcy złotych". Pomysł przeznaczenia tak zaoszczędzonych pieniędzy na pomoc dla powodzianom podoba się wielu mieszkańcom miasta.
O apelu wystosowanym do jasielskiego magistratu chcieliśmy porozmawiać z burmistrzem bądź przewodniczącym rady miasta. Niestety osoby te odmówiły wystąpienia przed kamerą zasłaniając się brakiem czasu i obowiązkami, od których nie mogą się oderwać.
Podczas powodzi w jasielskiej dzielnicy Gądki zalanych zostało około 200 domów. Szacowanie strat wciąż trwa, ale już wiadomo, że idą w miliony złotych.
Marek Winiarski


