W piwnicy woda, na ścianach grzyb...
23
Toki (gm. Nowy Żmigród). – Mój dom tonie w wodzie. Zrobiłam odwodnienie i nic to nie pomogło, dalej w piwnicy zbiera się woda – alarmowała naszą redakcję Maria Przybyłowska z Toków.

- Cztery lata temu sąsiad zniszczył mi odpływ z piwnicy, zasypał go ziemią. Przez to, że odpływ zasypano, w piwnicy cały czas jest woda. Jest błoto, wilgoć, fundamenty opadły. Przez tę wilgoć cały dom uległ zniszczeniu, grzyb, korniki, meble się porozklejały, w domu jest zimno. Na podłodze nie może położyć dywanu, bo od razu pleśń, stęchlizna. Dom był wyremontowany, ściany ocieplone styropianem, było ciepło, a teraz ściany popękały. Nowe okna opadły i wiatr hula po domu. Przez to wszystko upadłam na zdrowiu – żali się Maria Przybyłowska.
Odwodnienie niepotrzebne?
Po interwencji w Urzędzie Gminy w Nowym Żmigrodzie komisja, która przyjechała zbadać sprawę, stwierdziła, że najlepszym rozwiązaniem problemu pani Marii będzie wykonanie odwodnienia całego domu i odkopanie zasypanej dreny. Tak też pani Maria zrobiła. Jednak jej zdaniem było to zbędne. – Moim zdaniem było to niepotrzebne, bo dom dalej tonie w wodzie. Wydaje mi się, że wystarczyło tylko odkopać odpływ i wszystko byłoby w porządku, a tak wydałam kupę pieniędzy. Zaraz po zakończeniu prac 6 października br. zgłosiłam w urzędzie, że wykonałam odwodnienie. Miał ktoś przyjechać z gminy i nic, a dom tonie w wodzie – alarmowała nas pani Maria. (...)
/mm/ - Szczegóły w numerze Nowego Podkarpacia

- Cztery lata temu sąsiad zniszczył mi odpływ z piwnicy, zasypał go ziemią. Przez to, że odpływ zasypano, w piwnicy cały czas jest woda. Jest błoto, wilgoć, fundamenty opadły. Przez tę wilgoć cały dom uległ zniszczeniu, grzyb, korniki, meble się porozklejały, w domu jest zimno. Na podłodze nie może położyć dywanu, bo od razu pleśń, stęchlizna. Dom był wyremontowany, ściany ocieplone styropianem, było ciepło, a teraz ściany popękały. Nowe okna opadły i wiatr hula po domu. Przez to wszystko upadłam na zdrowiu – żali się Maria Przybyłowska.
Odwodnienie niepotrzebne?
Po interwencji w Urzędzie Gminy w Nowym Żmigrodzie komisja, która przyjechała zbadać sprawę, stwierdziła, że najlepszym rozwiązaniem problemu pani Marii będzie wykonanie odwodnienia całego domu i odkopanie zasypanej dreny. Tak też pani Maria zrobiła. Jednak jej zdaniem było to zbędne. – Moim zdaniem było to niepotrzebne, bo dom dalej tonie w wodzie. Wydaje mi się, że wystarczyło tylko odkopać odpływ i wszystko byłoby w porządku, a tak wydałam kupę pieniędzy. Zaraz po zakończeniu prac 6 października br. zgłosiłam w urzędzie, że wykonałam odwodnienie. Miał ktoś przyjechać z gminy i nic, a dom tonie w wodzie – alarmowała nas pani Maria. (...)
/mm/ - Szczegóły w numerze Nowego Podkarpacia

