Ziemia zniszczyła dorobek ich życia. Pomóżmy rodzinie Sajdaków
BRZYŚCIE (gm. Jasło). Mieli nadzieję, że ich dom ocaleje, że ta wielka skarpa już nie będzie się osuwała. Niestety ulewne deszcze sprawiły, że ogromna lawina ziemi zniszczyła kolejne domy. - My nie mamy do czego wrócić. Zostaliśmy bez środków do życia, w jednym ubraniu – mówi Anna Sajdak.

Wszystko zaczęło się ponad trzy tygodnie temu, podczas majowych ulewnych deszczy, które uszkodziły skarpę. Lawina ziemi zsunęła się na położone u jej podnóża cztery domy. Dom Marii Załubskiej zniknął z powierzchni ziemi, pozostałym groziło zawalenie.
- Ziemia zwaliła się na nasze podwórko i obsunęła za domem. Tak stało to trzy tygodnie. Nie mieszkaliśmy tutaj, bo mieliśmy pisemny nakaz opuszczenia budynku. Mieliśmy nadzieję, że ziemia już nie będzie się obsuwała i wrócimy do domu – mówi Anna Sajdak, mieszkanka jednego z domów.
My lecimy, a góra za nami
Niestety czerwcowe deszcze doprowadziły do dalszego osuwania się skarpy. Był piątek 4 czerwca 9 rano. Potężna lawina ziemi zwaliła się na pozostałe domy. Jedna część domu państwa Sajdaków została doszczętnie zniszczona. - Tu nigdy nic nie było. Mieszkam tu od urodzenia, prawie 80 lat. Były powodzie, wody szły z potoku drogą, ale góra nie uwoziła się. Co się stało teraz to nie wiem – zastanawia się zrozpaczona Barbara Sajdak, mieszkanka zniszczonego domu. - Gdybym jeszcze nie widziała tego jak ta góra leciała. Akurat przyszłam popatrzeć do domu. Miałam torebkę z dokumentami, położyłam i poszłam popatrzeć na górę. Przyszedł brat i mówię, że ona górą chyba pęka. Stoimy, a to dołem leci. A on mówi uciekajmy, bo góra leci. Ona zatrzymała się tak w połowie. Wróciliśmy się do domu, a tu jak nie runie, my biegiem, zatrzymaliśmy się tu na drodze. To była może minuta. My lecimy, a góra za nami – opowiada pani Barbara.(…)
/mm/ - Szczegóły w numerze Nowego Podkarpacia

