Czarni Jasło postawili się liderowi. O porażce zdecydował kontrowersyjny rzut karny w końcówce
Niewiele zabrakło, aby Czarni Jasło urwali punkty niepokonanemu dotąd liderowi IV ligi podkarpackiej. W sobotnim spotkaniu rozegranym na stadionie przy ul. Śniadeckich jaślanie jako pierwsi objęli prowadzenie i przez długi czas skutecznie przeciwstawiali się faworyzowanemu Igloopolowi Dębica. Ostatecznie to goście cieszyli się ze zwycięstwa 2:1, a o losach spotkania przesądził rzut karny wykorzystany w 88. minucie. Po meczu obaj szkoleniowcy podkreślali wysoki poziom rywalizacji, a trener gospodarzy nie ukrywał rozczarowania końcowym rezultatem.
Zapraszamy do obejrzenia FOTORELACJI ze spotkania >>>



Sobotnie spotkanie 13. kolejki IV ligi podkarpackiej zapowiadało się jako trudny sprawdzian dla gospodarzy. Igloopol Dębica przyjechał do Jasła w roli lidera rozgrywek, mając na koncie osiem zwycięstw i cztery remisy. Czarni, którzy przed meczem zajmowali 14. miejsce w tabeli, chcieli zrehabilitować się za ubiegłotygodniową porażkę z Izolatorem Boguchwała.
Początek meczu ułożył się po myśli gospodarzy. Już w 5. minucie Dmytro Pirnach popisał się skutecznym uderzeniem głową, pokonując bramkarza Igloopolu i wyprowadzając Czarnych na prowadzenie. Szybko zdobyta bramka dodała jaślanom pewności siebie, a jednocześnie postawiła faworyta w niecodziennej sytuacji.



Z upływem kolejnych minut coraz większą inicjatywę przejmowali przyjezdni. Igloopol częściej utrzymywał się przy piłce i szukał sposobu na sforsowanie defensywy gospodarzy. Kilkukrotnie skutecznie interweniował Jakub Dutka, który nie pozwalał rywalom na doprowadzenie do wyrównania.
Czarni również potrafili zagrozić bramce gości. Swoich szans szukali między innymi Dmytro Pirnach i Karol Rzońca, jednak żadnemu z nich nie udało się podwyższyć prowadzenia.
W 37. minucie defensywa gospodarzy została przełamana. Dorian Buczek wykorzystał okazję i doprowadził do remisu 1:1. Jeszcze przed przerwą goście mogli zdobyć kolejną bramkę, lecz po uderzeniu Kacpra Pieniążka skutecznie interweniował Dutka.
Jedenastka w 88. minucie przesądziła o wyniku
Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Igloopol starał się wykorzystać swoją przewagę, natomiast Czarni konsekwentnie bronili dostępu do własnej bramki, szukając okazji do wyprowadzenia skutecznych akcji ofensywnych.



Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, doszło do sytuacji, która przesądziła o jego losach. W końcówce meczu w polu karnym gospodarzy faulowany został Krystian Kardyś. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a w 88. minucie Jan Kozłowski wykorzystał rzut karny, zapewniając Igloopolowi prowadzenie 2:1.
W doliczonym czasie gry emocji nie brakowało. Goście szukali okazji do zdobycia trzeciej bramki, natomiast Czarni próbowali jeszcze uratować remis. Wynik nie uległ jednak zmianie i komplet punktów pojechał do Dębicy.
Trener Igloopolu: „Na pewno nie jest łatwo tutaj wygrać”
Po zakończeniu spotkania szkoleniowiec Igloopolu Dębica Michał Szymczak przyznał, że jego zespół spodziewał się wymagającej rywalizacji. Podkreślił również, że szybko stracona bramka dodatkowo skomplikowała realizację założeń taktycznych.
– Bardzo trudny mecz i takiego się spodziewaliśmy. Dodatkowo nam ta pierwsza bramka ten mecz utrudniła. Powiedziałem teraz mojemu zespołowi w przerwie, że pierwszy raz w tym sezonie chociaż przez minutę przegrywaliśmy. Więc cieszy mnie reakcja, bo uważam, że długimi fragmentami zdominowaliśmy zespół Czarnych. Gdybyśmy więcej spokoju w tych sytuacjach bramkowych zachowali, to wydaje mi się, że ta końcówka mogła być mniej dramatyczna – mówił Michał Szymczak.
Trener gości nie szczędził również pochwał jasielskiej drużynie. Jego zdaniem aktualny dorobek punktowy Czarnych nie odzwierciedla w pełni potencjału zespołu.
– Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa, bo przygotowując się do tego meczu, robiąc analizę, bardzo doceniałem zespół Czarnych. Uważam, że punktowo i kadrowo jest zdecydowanie mniej tych punktów, patrząc na to, jakimi zawodnikami ten zespół dysponuje. Tym bardziej się cieszę, bo na pewno nie jest łatwo tutaj wygrać. Wiele zespołów się o tym przekonało – podkreślił szkoleniowiec.
Szymczak przypomniał również niedawne spotkanie Czarnych z rezerwami Stali Rzeszów. Jaślanie przegrywali wówczas 0:2, by ostatecznie zwyciężyć 3:2.
– Bardzo dobrze radząca sobie Stal Rzeszów wygrywała tutaj 2:0, przegrała 3:2, więc to pokazuje, z jaką skalą trudności my się tutaj mierzyliśmy – zaznaczył.
Sobotnie zwycięstwo było dziewiątym triumfem Igloopolu w obecnym sezonie. Dębiczanie pozostają niepokonani po trzynastu kolejkach, mając na koncie 31 punktów.
– To jest trzynasty nasz mecz bez porażki. Dziewięć zwycięstw, cztery remisy. Więc ta droga, którą obrałem wraz ze swoim sztabem i zarządem w lipcu, wydaje mi się, że na chwilę obecną się sprawdza – ocenił trener lidera.
Na zakończenie szkoleniowiec zwrócił uwagę na atmosferę panującą na jasielskim stadionie, doceniając zarówno kibiców gospodarzy, jak i przyjezdnych.
– Fajnie się gra tutaj w tym Jaśle, na tym stadionie. Kibice Czarnych, kibice Igloopolu naprawdę stworzyli fajne widowisko. Mamy wszyscy skalę porównawczą, bo jeździmy po tych meczach i czasami jest szaro, brudno, ponuro, a tutaj zawsze w Jaśle coś się dzieje. Jest fajny klimat do piłki nożnej i cieszę się, że wydaje mi się, że kibice dobry mecz dzisiaj obejrzeli – powiedział Michał Szymczak.

Sylwester Posełkiewicz: „Według mnie powinniśmy zremisować”
Mimo porażki trener Czarnych Jasło Sylwester Posełkiewicz pozytywnie ocenił postawę swoich zawodników. Jak podkreślił, przygotowania do spotkania z liderem koncentrowały się nie tylko na kwestiach taktycznych, ale również na odbudowaniu pewności siebie drużyny przed ostatnimi meczami rundy jesiennej.
– Cały tydzień przygotowywałem zespół na ten mecz i zależało mi przede wszystkim na tym, aby zbudować pewność tego zespołu, żeby w dzisiejszym meczu pokazać jakość, żeby chłopcy przed tymi czterema kolejnymi meczami uwierzyli w siebie. Wiadomo, z liderem gra się trudno, ciężko – mówił szkoleniowiec gospodarzy.



Posełkiewicz przyznał, że rywale dysponowali dużą jakością piłkarską, ale jednocześnie zaznaczył, że jego drużyna zasłużyła na korzystniejszy rezultat.
– Jakość Igloopolu była widoczna przez cały mecz, ale moi chłopcy naprawdę zagrali dobre zawody. Już nie wspomnę o tej sytuacji, gdzie tam był rzut karny na 2:0. Więc losy spotkania mogły być zupełnie inne. Niestety, zabrakło troszkę szczęścia w końcówce i przegrywamy. Przegrywamy mecz, według mnie powinniśmy zremisować – ocenił trener Czarnych.
Pomimo niekorzystnego wyniku szkoleniowiec dostrzega pozytywne sygnały przed kolejnym ligowym spotkaniem. Jaślanie ponownie wystąpią przed własną publicznością, a ich rywalem będzie Strug Tyczyn.
Kontuzja Ihora Vandy. Zawodnik miał trafić do szpitala
Niepokojące informacje dotyczą jednego z zawodników Czarnych. Ihor Vanda jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy musiał opuścić murawę z powodu urazu. Piłkarz schodził z boiska, wyraźnie utykając.

Podczas pomeczowej konferencji prasowej Sylwester Posełkiewicz został zapytany o stan zdrowia swojego podopiecznego.
– Igor źle upadł i prawdopodobnie kostka będzie skręcona, więc zobaczymy. Uda się do szpitala i zobaczymy, co będzie – przekazał szkoleniowiec.
Na razie nie wiadomo, jak poważny jest uraz zawodnika i czy będzie on mógł wystąpić w najbliższych spotkaniach.


Czarni 1910 Jasło – Igloopol Dębica 1:2 (1:1)
Bramki:
1:0 – Dmytro Pirnach (5. min)
1:1 – Dorian Buczek (37. min)
1:2 – Jan Kozłowski (88. min, rzut karny)
Czarni 1910 Jasło:
Jakub Dutka – Arkadiusz Baran, Dariusz Brągiel, Kacper Gołda, Rafał Mastaj, Wiktor Majewski, Dmytro Pirnach, Karol Rzońca, Karol Sęp, Patryk Szczurek, Ihor Vanda.
Zmiany: Szymon Dziedzic (44. min za Vandę), Maksym Kyrlov (67. min za Szczurka), Karol Potera (76. min za Gołdę), Mateusz Szot (79. min za Pirnacha), Piotr Morajda (84. min za Majewskiego).
Trener: Sylwester Posełkiewicz.
Igloopol Dębica:
Miłosz Zdeb – Filip Bakowski, Bartosz Bajorek, Dorian Buczek, Patryk Cyganowski, Krystian Kardyś, Jan Kozłowski, Dawid Król, Daniel Pawłowski, Mateusz Peda, Kacper Pieniążek.
Zmiany: Franciszek Placek (64. min za Cyganowskiego), Tomasz Mucha (77. min za Bajorka), Bartosz Kożuchowski (86. min za Króla).
Trener: Michał Szymczak.
Red.

